Prawo nie bierze wolnego.

Weekend bez stresu? Kilka słów o tym, dlaczego nie warto odkładać spraw prawnych na później.

Piątek. Dla większości z nas to moment, kiedy myśli zaczynają krążyć wokół weekendowego odpoczynku, spotkań z rodziną, wyjazdów czy po prostu chwili wytchnienia po intensywnym tygodniu pracy. To naturalne, że chcemy na dwa dni odłożyć na bok codzienne obowiązki i skupić się na tym, co przyjemne.

Jest jednak jedna kategoria spraw, które wyjątkowo nie lubią czekania, a mianowicie sprawy prawne.

Przez lata wykonywania zawodu radcy prawnego zauważyłam pewną prawidłowość. Bardzo wielu klientów zgłasza się po pomoc dopiero wtedy, gdy problem osiąga punkt krytyczny. Otrzymują pozew, nakaz zapłaty, wypowiedzenie umowy, wezwanie do zapłaty albo informację o wszczęciu postępowania karnego. Wówczas pojawia się stres, presja czasu i pytanie: „Czy da się jeszcze coś zrobić?”.

W zdecydowanej większości przypadków odpowiedź brzmi: tak. Problem polega jednak na tym, że gdyby reakcja nastąpiła wcześniej, rozwiązanie byłoby często znacznie prostsze, szybsze i mniej kosztowne.

Prawo jest bowiem trochę jak profilaktyka zdrowotna. Lepiej zapobiegać niż leczyć. Tak samo jak regularne badania pozwalają wykryć problem zdrowotny na wczesnym etapie, tak konsultacja prawna pozwala często uniknąć poważnego sporu w przyszłości.

W praktyce bardzo często spotykam się z sytuacjami, w których klient podpisuje umowę bez jej dokładnej analizy, zakładając, że „jakoś to będzie”. Kilka miesięcy później okazuje się, że jedna niepozorna klauzula rodzi daleko idące konsekwencje finansowe. Innym razem ktoś odkłada odpowiedź na pismo kontrahenta, wierząc, że problem sam się rozwiąże. Tymczasem brak reakcji jest często interpretowany jako zgoda na określony stan rzeczy lub prowadzi do utraty możliwości skutecznej obrony swoich praw.

Niebezpieczne jest również przekonanie, że skoro sprawa wydaje się oczywista, to prawo na pewno stoi po naszej stronie. Niestety rzeczywistość jest bardziej skomplikowana. Nawet osoba, która ma rację co do meritum sprawy, może przegrać proces z powodu błędów formalnych, niewłaściwie zgromadzonych dowodów czy przekroczenia terminów przewidzianych przez przepisy. Wyjątkiem jest jak ostatni dzień terminu przypada na dzień wolny. Natomiast temu zagadnieniu poświęcę osobny wpis, bo sprawa jest bardziej skomplikowana niż niektórym się wydaje.

Dlatego szczególnie warto pamiętać o terminach. Prawo nie zna pojęcia „długiego weekendu”. Nie interesuje go również fakt, że byliśmy zajęci pracą, wyjazdem czy sprawami rodzinnymi. Jeżeli ustawa przewiduje określony termin na dokonanie czynności, jego przekroczenie może wywołać bardzo poważne skutki. Niekiedy oznacza utratę możliwości złożenia środka odwoławczego, a czasem nawet definitywne zamknięcie drogi do dochodzenia swoich praw.

Dlatego przed weekendem zachęcam do wykonania prostego ćwiczenia. Warto zadać sobie kilka pytań:

  • Czy mam umowę, której treść od dawna budzi moje wątpliwości?
  • Czy otrzymałam lub otrzymałem pismo, na które ciągle odkładam odpowiedź?
  • Czy istnieje konflikt rodzinny, majątkowy lub biznesowy, który narasta od miesięcy?
  • Czy ktoś zalega mi z zapłatą i nie podjęłam jeszcze żadnych działań?
  • Czy sama lub sam zostałam wezwany do zapłaty i liczę, że problem zniknie?

Jeżeli odpowiedź na którekolwiek z tych pytań brzmi „tak”, być może właśnie teraz jest najlepszy moment, aby poświęcić tej sprawie kilkanaście minut uwagi.

Wbrew obiegowym opiniom pomoc prawna nie zawsze oznacza wieloletni proces sądowy. Bardzo często wystarczy analiza dokumentów, jedno pismo, odpowiednio przeprowadzona negocjacja albo wskazanie właściwego kierunku działania. Niejednokrotnie taka konsultacja pozwala zaoszczędzić nie tylko pieniądze, ale również czas, energię i nerwy.

Jako radca prawny obserwuję, że największy komfort mają nie ci klienci, którzy nigdy nie mają problemów prawnych. Tacy ludzie praktycznie nie istnieją. Największy spokój mają ci, którzy reagują odpowiednio wcześnie i podejmują decyzje świadomie, znając swoje prawa i obowiązki.

Na zakończenie, przed rozpoczynającym się weekendem, życzę Państwu przede wszystkim spokoju. Niech będzie to czas odpoczynku, regeneracji i spotkań z bliskimi. Jeśli jednak gdzieś w szufladzie czeka umowa do przejrzenia, nierozwiązany spór lub pismo wymagające reakcji warto pamiętać, że problemy prawne mają tendencję do narastania wtedy, gdy udajemy, że ich nie ma.

Prawo nie odpoczywa w weekend. Ale Państwo jak najbardziej mogą pod warunkiem, że wcześniej zadbają o swoje sprawy.

Życzę spokojnego i bezpiecznego weekendu i do miłego.

Dodaj komentarz