Prawne bingo.

Prawnicze bingo, czyli co prawnik słyszy najczęściej. Z przymrużeniem oka.

Czy prawnicy mają poczucie humoru? Oczywiście, chociaż na co dzień zajmują się sprawami, które dla klientów często są bardzo poważne. W kancelarii zdarzają się także sytuacje, które po prostu wywołują uśmiech.

Czy prawnicy we współpracy z klientami mają często te same powtarzające się sytuacje? Oczywiście i to nawet często.

Dlatego dziś, przed weekendem, proponuję pokazanie najczęściej zdarzających się przypadków  z klientami.

Na początek jednak jedno ważne zastrzeżenie. Ten tekst nie ma na celu wyśmiewania klientów ani pracy innych prawników. Wręcz przeciwnie. Każdy zawód ma swoje charakterystyczne powiedzonka i sytuacje, które powtarzają się niemal każdego dnia. Lekarze, nauczyciele, księgowi, informatycy i oczywiście prawnicy. Opisane sytuacje, przy współpracy na co dzień z klientami pokazują tzw. „kuchnię pracy prawnika”.  

Jednak gdy przeczytasz i stwierdzisz, że kilka podanych przykładów także się Tobie przytrafiło i podobne albo te same zdania zostały przez Ciebie wypowiedziane, warto wyciągnąć wnioski. Jeśli przyjdzie następny raz, warto nie popełniać tych samych błędów, nie czynić wszystkiego na ostatnią chwilę i dać prawnikowi szanse, aby dobrze przygotował sprawę. To jest naprawdę w interesie klienta.

Jeszcze jedna uwaga, większość zdań, które za chwilę przeczytacie, wynika po prostu z niewiedzy, emocji albo przekonania, że „jakoś to będzie”. Natomiast moją rolą jako radcy prawnego nie jest ocenianie kogokolwiek, lecz znalezienie najlepszego rozwiązania. Jeśli więc podczas lektury pomyślisz: „przecież ja też tak kiedyś powiedziałem”, to spokojnie jesteś w naprawdę licznym gronie.

Zaczynamy.

„To tylko jedno krótkie pytanie.”

Z doświadczenia wiem, że jedno krótkie pytanie potrafi zamienić się w historię obejmującą dwie umowy, spór z sąsiadem, sprawę spadkową, alimenty i jeszcze telefon od córki, która „też chciałaby o coś zapytać”.

Wtedy ja.

Uśmiecham się i odpowiadam:

Oczywiście. Zaczynajmy od tego jednego pytania. Zobaczymy, dokąd nas ono zaprowadzi”

Już wiem, że moja kawa prawdopodobnie zdąży wystygnąć.

„Podpisałem, ale nie czytałem.”

To chyba jedno z najbardziej znanych zdań w każdej kancelarii.

Wtedy ja.

Najpierw uśmiecham się, potem mówię:

Dobrze. To teraz przeczytajmy dokumenty razem i zobaczmy, co właściwie zostało podpisane. Nie cofniemy czasu, ale często jeszcze można wiele zrobić”.

Bo rozpamiętywanie błędów niczego nie zmieni. Od tego jestem, żeby szukać rozwiązań.

„Przecież to mój kolega. Niczego nie spisywaliśmy.”

I zwykle okazuje się, że kolega był świetnym kolegą, ale do czasu.

Wtedy ja.

Najlepsze umowy podpisują właśnie dobrzy znajomi. Dzięki temu pozostają nimi również po zakończeniu wspólnego przedsięwzięcia”.

Naprawdę  umowa nie świadczy o braku zaufania. Świadczy o rozsądku.

„Potrzebuję tego na wczoraj.”

Po czym dowiaduję się, że pismo przyszło trzy tygodnie temu.

Wtedy ja.

Patrzę na kalendarz, uśmiecham się i mówię:

Zrobimy wszystko, co jest jeszcze możliwe. Jednak następnym razem umówmy się, że spotkamy się trochę wcześniej niż dzień przed upływem terminu.

Choć muszę przyznać, że prawnicy naprawdę potrafią czynić cuda, ale nawet cuda mają swoje granice.

„Na pewno się dogadamy.”

Bardzo bym chciała, żeby właśnie tak było.

Wtedy ja.

Odpowiadam:

Świetnie. Trzymam za to kciuki. Jednak przygotujmy się również do  planu B. W prawie optymizm jest ważny, ale dokumenty są jeszcze ważniejsze”.

„Nie mam żadnych dokumentów, ale wszystko pamiętam.”

Ludzka pamięć jest niezwykła, ale niestety nie zawsze przekonuje sąd.

Wtedy ja.

Pytam:

Czy może są SMS-y, maile, zdjęcia,  potwierdzenia przelewów?

Czasami jeden zrzut ekranu potrafi mieć większą wartość dowodową niż godzinna opowieść.

„Internet mówi co innego.”

Ach ten internet.

Wtedy ja.

Z uśmiechem odpowiadam:

To sprawdźmy jeszcze ustawę i najnowsze orzecznictwo. One zazwyczaj mają ostatnie słowo.

Internet jest świetnym miejscem do zdobywania wiedzy. Trzeba tylko wiedzieć, które informacje są aktualne i wiarygodne.

„Nie odbiorę listu i problem zniknie.”

To jeden z najbardziej żywotnych mitów.

Wtedy ja.

Gdyby to naprawdę działało, prawnicy mieliby zdecydowanie mniej pracy”.

Niestety, nieodebranie korespondencji bardzo rzadko powoduje, że sprawa znika.

„To przecież oczywiste.”

W prawie bardzo niewiele rzeczy jest naprawdę oczywistych.

Wtedy ja.

Mówię:

Wie Pan, zdarza się, że to, co wydaje się oczywiste, kończy się trzydziestostronicowym uzasadnieniem wyroku”.

I właśnie dlatego warto pytać.

„To będzie szybka sprawa.”

Każdy prawnik chciałby usłyszeć, że tak właśnie będzie.

Wtedy ja.

Odpowiadam zgodnie z prawdą:

Zrobię wszystko, aby sprawa zakończyła się możliwie szybko. Jednak na długość postępowania wpływ ma wiele czynników, na które ani klient, ani pełnomocnik nie mają wpływu”.

Teraz dla równowagi.

Żeby nie było, że żartujemy wyłącznie z klientów. Prawnicy też mogą stworzyć własne bingo.

 „Jeszcze tylko jedno pismo.”

 „To zajmie najwyżej godzinę.”

„Nie będę dziś sprawdzać służbowej skrzynki mailowej.”

 „Tylko rzucę okiem do jednego wyroku.”

Każdy prawnik wie, że ostatni punkt oznacza zwykle kilka godziny czytania orzecznictwa i trzy kolejne wyroki „przy okazji”.

Na zakończenie.

Lubię swoją pracę. Naprawdę. Lubię spotkania z ludźmi, ich historie i moment, w którym po rozmowie z kancelarii wychodzą spokojniejsi niż przyszli.

Humor pomaga nabrać dystansu, ale nigdy nie może przesłaniać tego, co najważniejsze, że za każdą sprawą stoi człowiek  z jego problemami, emocjami i często zwykłym brakiem wiedzy. Rolą prawnika nie jest ocenianie. Rolą prawnika jest pomoc.

Jeżeli więc podczas czytania uśmiechnęliście się choć raz to bardzo się cieszę Jeżeli też wydarzyła się sytuacja jak podana powyżej, wyciągnęliście wnioski to dobrze.

Jeśli dodatkowo następnym razem przeczytacie umowę przed podpisaniem, odbierzecie ważny list albo zachowacie kilka istotnych wiadomości, to ten wpis spełnił swoje zadanie.

Życzę Wam spokojnego weekendu, jak najmniej powodów do wizyty w kancelarii i jak najwięcej sytuacji, w których prawo będzie po prostu działało na Waszą korzyść.

Dodaj komentarz