„Lex szarlatan”.

„Lex szarlatan”  tak potocznie i medialnie określa się ustawę, której pełna nazwa brzmi: Ustawa z dnia 3 lipca 2026 r. o zmianie ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Miała ona wprowadzić nowe instrumenty walki z praktykami pseudomedycznymi i zwiększyć ochronę osób korzystających z usług związanych ze zdrowiem. Ustawa przeszła  całą drogę parlamentarną. Jednak na ostatnim etapie wydarzył się zwrot, bowiem Prezydent nie podpisał ustawy i skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej.

Co to oznacza? Czy „lex szarlatan” została definitywnie zablokowana? Czy mimo wszystko ma jeszcze szansę wejść w życie? Czego miała dotyczyć ustawa nazywana „lex szarlatan”?

Podstawowym celem nowelizacji było wzmocnienie ochrony pacjentów przed pseudomedycyną.  Innymi słowwy przed oferowaniem praktyk i metod, które mogą być przedstawiane jako mające właściwości lecznicze, mimo że nie są właściwie uzasadnione lub mogą wprowadzać pacjentów w błąd. Projektodawcy wskazywali przede wszystkim na potrzebę skuteczniejszego przeciwdziałania oferowaniu niesprawdzonych metod leczenia oraz działalności osób podszywających się pod specjalistów medycznych.

Najważniejszą zmianą miało być wprowadzenie do ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta postępowań w sprawach praktyk pseudomedycznych. Rzecznik Praw Pacjenta miał otrzymać wyraźne kompetencje do prowadzenia takich postępowań, a także do gromadzenia i publikowania orzecznictwa dotyczącego tego rodzaju praktyk. Ustawa przewidywała również prowadzenie odpowiedniego rejestru oraz publikowanie decyzji Rzecznika.

W praktyce chodziło więc o stworzenie znacznie silniejszego systemu reagowania na sytuacje, w których ktoś wykorzystuje zaufanie osób poszukujących pomocy zdrowotnej, oferując im metody przedstawiane jako skuteczne leczenie, mimo braku odpowiednich podstaw. Idea ochrony pacjentów przed oszustwami i niebezpiecznymi praktykami była więc jednym z głównych fundamentów tej ustawy.

Jak przebiegały losy ustawy?

Rządowy projekt wpłynął do Sejmu 15 maja 2026 r. jako druk nr 2598. Po pracach w Komisji Zdrowia oraz kolejnych czytaniach Sejm uchwalił ustawę 3 lipca 2026 r. W głosowaniu za jej przyjęciem opowiedziało się 232 posłów, przeciw było 34, a 162 wstrzymało się od głosu. Następnie ustawą zajął się Senat, który wniósł do niej poprawki, a ostateczny tekst został przekazany Prezydentowi po zakończeniu prac parlamentarnych.

Właśnie na tym ostatnim etapie nastąpił najważniejszy zwrot. 20 sierpnia 2026 r. Kancelaria Prezydenta poinformowała, że Prezydent skierował ustawę z dnia 31 lipca 2026 r. o zmianie ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, czyli ustawę z druku nr 2598, do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Prezydent nie zawetował więc ustawy, ale również jej nie podpisał.

Co oznacza skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego?

To bardzo istotna różnica. Weto oznaczałoby odmowę podpisania ustawy i konieczność ponownego zajęcia się nią przez Sejm. Skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej oznacza natomiast, że Prezydent ma wątpliwości co do zgodności ustawy z Konstytucją i chce, aby Trybunał zbadał ją przed jej wejściem w życie.

Do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez Trybunał ustawa nie może zostać podpisana i ogłoszona. Tym samym nie weszła ona w życie i obecnie nie obowiązuje.

Dlaczego Prezydent skierował ustawę do TK?

Z komunikatu Kancelarii Prezydenta wynika, że Prezydent nie kwestionuje samej potrzeby walki z oszustami i niebezpiecznymi praktykami. Prezydent podkreślił, że Jego zdaniem należy skutecznie chronić pacjentów i surowo karać oszustów, ale jednocześnie zachować zgodność z Konstytucją i standardami państwa prawa.

.

Czy „lex szarlatan” ma jeszcze szansę wejść w życie?

Tak ma szansę, tylko teraz nie wiadomo kiedy.

Możliwe są różne scenariusze. Jeżeli Trybunał uzna, że ustawa jest zgodna z Konstytucją, Prezydent będzie mógł ją podpisać. Dopiero wtedy zostanie ona ogłoszona w Dzienniku Ustaw, a następnie zgodnie z przewidzianym w niej vacatio legis zacznie obowiązywać po upływie trzech miesięcy od ogłoszenia.

Jeżeli natomiast Trybunał stwierdzi niezgodność z Konstytucją tylko części przepisów, dalsze losy ustawy będą zależały od zakresu tego orzeczenia i możliwości podpisania pozostałej części aktu. Jeżeli zaś zastrzeżenia okażą się fundamentalne, konieczne może być ponowne przygotowanie i uchwalenie nowych regulacji.

Sytuacja na tu i teraz.

Na dziś jedno jest pewne: „lex szarlatan” nie obowiązuje. Jej dalsze losy znajdują się w rękach Trybunału Konstytucyjnego.

Co z pseudomedycyną dzisiaj? Przepisy obecnie obowiązujące.

Brak wejścia w życie „lex szarlatan” nie oznacza, że osoby stosujące praktyki pseudomedyczne pozostają poza prawem. Obecnie polski system prawny daje możliwość reagowania na zachowania, które mogą zagrażać zdrowiu pacjentów, wprowadzać ich w błąd albo prowadzić do osiągania korzyści majątkowych. Problem polega na tym, że pseudomedycyna nie jest obecnie jednym, odrębnie zdefiniowanym przestępstwem. Odpowiedzialność zależy więc od tego, co konkretnie robi dana osoba, jakie składa obietnice, czy pobiera pieniądze, czy podszywa się pod osobę wykonującą zawód medyczny i czy swoim działaniem naraża pacjenta na niebezpieczeństwo.

W pierwszej kolejności można rozważyć art. 286 § 1 Kodeksu karnego, czyli oszustwo. Jeżeli osoba świadomie wprowadza pacjenta w błąd, np. twierdząc, że dysponuje skuteczną metodą leczenia określonej choroby, gwarantuje wyleczenie albo posiada wiedzę i kwalifikacje, których w rzeczywistości nie ma, a następnie doprowadza pacjenta do zapłaty za taką usługę, może powstać odpowiedzialność karna za oszustwo.

W określonych sytuacjach zastosowanie może znaleźć również art. 160 Kodeksu karnego, dotyczący narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Przykładem może być sytuacja, w której osoba oferująca pseudoterapię nakłania chorego do rezygnacji z koniecznego leczenia medycznego i zastąpienia go niesprawdzoną metodą. Także tutaj konieczna jest jednak analiza konkretnego przypadku i wykazanie przesłanek odpowiedzialności karnej.

Znaczenie mogą mieć również przepisy dotyczące ochrony konsumentów. Jeżeli pseudomedyczna działalność jest prowadzona w ramach działalności gospodarczej, reklamowanie usług w sposób wprowadzający konsumentów w błąd może stanowić nieuczciwą praktykę rynkową. Dotyczy to w szczególności sytuacji, gdy przedsiębiorca przypisuje oferowanej metodzie właściwości lecznicze, których nie można rzetelnie potwierdzić, albo przedstawia swoje kwalifikacje czy skuteczność terapii w sposób niezgodny z rzeczywistością. Ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym przewiduje ochronę konsumentów właśnie przed tego rodzaju działaniami.

W przypadku praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów możliwe jest również zastosowanie ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów i podjęcie działań przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Nie można także wykluczyć odpowiedzialności cywilnej. Pacjent, który poniósł szkodę wskutek określonej działalności, może dochodzić odszkodowania lub zadośćuczynienia.

Warto przy tym podkreślić jeszcze jedną rzecz. Obowiązująca ustawa o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta już dziś przewiduje ochronę pacjentów i kompetencje Rzecznika w zakresie naruszania ich praw. Natomiast właśnie „lex szarlatan” miała wprowadzić do ustawy szczególną, wyodrębnioną regulację dotyczącą praktyk pseudomedycznych oraz nowe instrumenty działania Rzecznika Praw Pacjenta.

Dodaj komentarz