Długie jesienne i zimowe wieczory z prawem.

Lato jeszcze trwa, słońce nadal potrafi przyjemnie rozgrzać, a wakacyjny nastrój nie chce nas  opuścić. Jednak gdzieś w tle zaczynamy już zauważać pierwsze oznaki zbliżającej się jesieni. Dni powoli stają się krótsze, wieczory chłodniejsze, a perspektywa długich jesiennych i zimowych wieczorów jest coraz bardziej realna.

Właśnie dlatego pomyślałam, że tegoroczna jesień na blogu „Prawa Strona Kobiety” będzie trochę inna. Będzie spokojniejsza, bardziej codzienna, czasem poważna, czasem z przymrużeniem oka, ale przede wszystkim bliska życiu.

Prawo, choć kojarzy nam się często z sądem, pozwem, adwokatem, radcą prawnym i grubym kodeksem, tak naprawdę najczęściej pojawia się tam, gdzie zupełnie się go nie spodziewamy. W domu, w rodzinie, w relacjach z sąsiadem, podczas zakupów, przy podpisywaniu umowy, przy kupnie mieszkania, samochodu czy nawet wtedy, kiedy zastanawiamy się, co właściwie stanie się z naszym majątkiem w przyszłości.

Właśnie o takich sprawach będziemy „rozmawiać” tej jesieni i zimy.

Jak wiesz, nigdy nie było moją intencją, aby robić z bloga wykładu z prawa. Tej zasady nadal się trzymam. Zatem nie będzie tu przepisywania kodeksów ani języka, który sprawia, że po przeczytaniu pierwszego akapitu człowiek zaczyna ziewać.

Chcę raczej przyjrzeć się sytuacjom, które znamy z własnego życia albo z życia naszych bliskich i pokazać, że bardzo często za pozornie zwyczajnym problemem kryje się całkiem konkretne pytanie prawne.

Będziemy więc zaglądać do naszych domów i mieszkań, do rodzinnych historii, do relacji między ludźmi. Porozmawiamy o sprawach majątkowych, rodzinnych i spadkowych, o pieniądzach, własności i zobowiązaniach. Przyjrzymy się również temu, co dzieje się wtedy, kiedy nasze spokojne życie zakłóca ktoś z sąsiedztwa albo kiedy zwykła codzienna sytuacja niespodziewanie zamienia się w prawny problem.

Co ciekawe i ważne, nie zabraknie tematów konsumenckich, bo przecież wszyscy coś kupujemy, coś wynajmujemy, coś podpisujemy i czasem dopiero później zastanawiamy się, co właściwie zaakceptowaliśmy.

Będziemy też zaglądać do umów, regulaminów i różnych dokumentów, które często podpisujemy bez większego zastanowienia, wierząc, że „na pewno wszystko jest w porządku”.

Będą również tematy dotyczące kobiet i ich bezpieczeństwa prawnego. Nie dlatego, że prawo powinno być inne dla kobiet i mężczyzn, ale dlatego, że w praktyce zawodowej bardzo często spotykam kobiety, które dopiero w trudnym momencie odkrywają, jak wiele rzeczy warto było wiedzieć wcześniej.

Niektóre tematy pojawią się dlatego, że dotyczą bardzo wielu osób i zwyczajnie często trafiają do kancelarii. Inne dlatego, że zmienia się nasze życie i zmieniają się problemy, z którymi przychodzimy do prawników. Jeszcze inne dlatego, że w przestrzeni publicznej pojawia się na ich temat coraz więcej pytań, nieporozumień i czasem zwyczajnych mitów.

Czasami temat pojawi się po prostu dlatego, że życie potrafi wymyślić sytuację, której nawet ustawodawca chyba się nie spodziewał.

Chciałabym też, żeby jesienią i zimą na blogu było trochę więcej miejsca na historie. Takie, które można przeczytać wieczorem przy filiżance herbaty albo kawy i pomyśleć: „Ojej, przecież to mogłoby przydarzyć się mnie”.

Właśnie w takich historiach prawo staje się najbardziej zrozumiałe.

Zamiast zaczynać od artykułu kodeksu, możemy zacząć od człowieka. Od kobiety, która dowiaduje się czegoś o swoim majątku. Od rodziny, która musi zmierzyć się ze spadkiem. Od sąsiadów, którzy nagle przestają się lubić. Od osoby, która podpisała umowę, bo „wszyscy tak robią”. Od kogoś, kto kupił coś, co miało być idealne, a okazało się zupełnie inne. Od rodzica, który zastanawia się, jakie ma prawa i obowiązki. Od człowieka, który po prostu chce wiedzieć, czy to, co spotkało go w życiu, jest zgodne z prawem.

Potem dopiero pojawi się odpowiedź: co na to prawo?

Właśnie tak chciałabym spędzić z Wami te długie jesienno-zimowe wieczory, bez pośpiechu i  z ciekawością. Czasem z poważnym tematem, czasem z uśmiechem. Z przekonaniem, że znajomość podstawowych zasad prawa nie jest zarezerwowana dla prawników. Wręcz przeciwnie, im bardziej dotyczy  naszego codziennego życia, tym bardziej warto je znać.

Ponieważ wiem, że lubicie tematy praktyczne, będę wybierać przede wszystkim te, które mają znaczenie w prawdziwym życiu, a nie tylko dobrze wyglądają w podręczniku.

Jesień i zima mogą więc okazać się całkiem ciekawym czasem.

Kiedy za oknem będzie padał deszcz, wiatr będzie stukał w szyby, a wieczór zacznie się zdecydowanie za wcześnie, zapraszam na „Prawą Stronę Kobiety”.

Zaparzcie kawę albo herbatę, usiądźcie wygodnie i zajrzyjcie.

Może przy okazji okaże się, że prawo wcale nie jest takie straszne, jak czasami nam się wydaje.

Może któregoś wieczoru przeczytacie coś i pomyślicie:

„Dobrze wiedzieć. Nigdy nie wiadomo, kiedy mi się przyda”.

Właśnie o to chodzi.

Najlepiej poznawać swoje prawa zanim będziemy musieli z nich skorzystać. Tymczasem to wszystko, życzę miłego weekendu i do miłego.

Dodaj komentarz