Omnibus.

W Nowym Roku, postanowiłam  pierwszy wpis poświęcić temu co nazywa się Omnibus. Jak sięgnie się do Wikipedii, znajdą się różne definicje np., że jest to gra karciana, kompleks skoczni narciarskich w jednej z francuskich miejscowości (o! nawet na czasie), ale także człowiek wszystkowiedzący, specjalista z każdej dziedziny wiedzy (również ironicznie).

Świetnie, że mamy tak dużo różnych określeń i definicji, tylko nie oto chodzi. Chodzi o dyrektywę unijną Omnibus, która zamieszała (mam nadzieję pozytywnie) w polskim obrocie prawnym. Postanowienia tejże dyrektywy weszły już do polskiego porządku prawnego i na dobre zagościły się 1 stycznia 2023 r. i co z tego wynika?

Owszem sporo.

Przede wszystkim należy zacząć od tego, że celem tej dyrektywy jest wprowadzenie w państwach unijnych wysokiego poziomu ochrony konsumentów i ujednolicenie prawodawstwa w tym zakresie.

Istotne jest to, że zostały zdefiniowanie takie pojęcia jak: e-comemerce, produkt, internetowa platforma handlowa, itp.

Takie prawne definicje są bardzo ważne, bowiem wówczas wiadomo z czym mamy do czynienia.

Kolejną istotną rzeczą jest to, że te same towary na rynku unijnym w każdym z państw mają mieć ten sam skład, jakość i właściwości. Tym samym dyrektywa wyklucza sytuacje, że producent wytwarza towar np. na rynek polski, czy niemiecki. Wszyscy wiemy, o co chodzi (słynne środki chemiczne z Niemiec).

Dyrektywa zajęła się także możliwością wyszukiwania towarów przez Internet przez tzw. Lupkę. Jeśli przedsiębiorca umożliwia na swojej stronie taką możliwość, wówczas  spoczywa na nim obowiązek udostępnić informacje dotyczące parametrów wyników wyszukiwania, w tym dotyczące głównych decydujących o plasowaniu produktów.

Nie umknęło regulacji, która jest przedmiotem niniejszego wpisu, odnośnie kwestii w zakresie opinii wystawianych przez konsumentów. Chodzi o to, że te komentarze faktycznie mają pochodzić od konsumentów, a nie jak do tej pory, gdzie zdarzało się, że to sami przedsiębiorcy nieraz pisali te komentarze. Oczywiście tych zmian jest naprawdę dużo, ale przywołam jeszcze jedną z nich, ostatnio najgłośniejszą. Mianowicie: zabroniono przedsiębiorcom sztucznego podnoszenia cen produktów przed planowaną wyprzedażą. Obecnie istnieje obowiązek informowania konsumentów o cenie, jaką dany sprzedawca stosował przez minimum 30 dni, zanim ogłosił “promocję” na dany towar. Tym sposobem, kupujący będzie informowany o wprowadzonej obniżce uczciwie i zgodnie z zasadami uczciwego obrotu. Tak naprawdę, notabene widzimy to już w sklepach mamy podane trzy ceny: promocyjną, regularną i referencyjną (najniższą z 30 dni). Konieczność informowania klientów o cenach w takim kształcie jak wyżej obowiązuje nie tylko sklepy stacjonarne, ale także internetowe.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s