Z pozoru nic się nie stało.

„Z pozoru nic się nie stało, z pozoru wszystko wygląda dobrze, itd., itd.”

Ile osób tak mówi do siebie, tłumacząc sobie porażki i niepowodzenia.

Są jednak  osoby, które w sytuacjach dla siebie trudnych nie potrafią powiedzieć do siebie:

„nic się przecież nie stało, dam radę i już, nie ma o czym gadać”.

Otóż to, bo każdy z nas jest inny, każdy z nas inaczej reaguje na stresowe sytuacje.

Jeden ma wszystko w nosie i idzie dalej, a inny będzie myślał, zastanawiał się, rozważał tysiąc możliwych scenariuszy, a gdy nie znajdzie rozwiązania, poziom stresu tylko rośnie.

 A potem wiadomo, zniechęcenie, jeszcze większa frustracja, bicie w siebie, że jest się nieudacznikiem, beznadziejnym, albo jeszcze coś gorszego. Nie będę dalej wymieniła, bo mnóstwo osób z autopsji zna te sytuacje.

Co dalej się dzieje wśród tych, którzy sami zamęczają się powstałą sytuacją? Najczęściej zadają sobie pytanie: „dlaczego akurat mnie to spotkało?”, „co robić?”.

Gdy nie znajdują odpowiedzi pytają wszystkich wokół: rodziny, znajomych, przyjaciół.

Co się wtedy dzieje? Powstaje jeszcze większy chaos, bo im więcej osób do których kieruje się słynne „co robić?”, tym więcej różnych odpowiedzi.

Wszyscy chcemy żyć radośnie i szczęśliwie, bez przykrych wydarzeń. Wiadomo, tak się nie da, bo nie znam osoby, sama zresztą też taką nie jestem, której choć raz nie przydarzyło się coś przykrego. Sęk w tym ile mocy nadamy temu wydarzeniu, które odbieramy jako problem, trudne wydarzenie lub cokolwiek innego, ale o negatywnym znaczeniu. Gdy skupimy się na rozwiązaniu, a nie na samym problemie, zdecydowanie rozwiązanie szybciej przyjdzie niż nam się wydaje. Nam będzie łatwiej, bo nie będziemy wówczas „nabijać” sobie głowy okropnymi, negatywnymi myślami.

Jeśli rozwiązanie problemu wymaga specjalistycznej wiedzy, warto skorzystać z pomocy specjalisty.

Oczywiście, wiem, że są tacy, którzy twierdzą, że nie ma takiej potrzeby, bo doradcy to tylko chcą pieniądze. Owszem, bo to jest ich praca (mówię, oczywiście o osobach, które zawodowo zajmują się doradztwem np. prawnym, podatkowym, finansowym, itp.). Sama przecież takim doradcą jestem. Zwykle mawiam, że jestem osobą, sprzedającą wiedzę. Taka jest prawda i nie ma co gadać.

Natomiast każdy decyduje sam za siebie i każdy ma wolny wybór, czy zdecyduje się osobiście działać, czy skorzysta z tzw. fachowej pomocy.

Jeśli ktoś uważa, że wystarczy przeczytać kilka artykułów w Internecie i jak sobie ze sprawą poradzić, ma prawo tak twierdzić i tak uważać. Czasami jednak wystarczy tylko trochę się zastanowić, że są takie dziedziny nauki, że to jest zbyt mało przeczytać kilka zdań, żeby mieć wiedzę. Pozyskanie właściwej wiedzy niejednokrotnie wymaga naprawdę wielu, wielu lat nauki, praktykowania w zawodzie i dokształcania się bez mała non stop.

Zdecydowałam się na napisanie tego tekstu, bo wielokrotnie podnosiłam na blogu, że z każdej sytuacji jest wyjście. Nawet, gdy się nie osiąga w pełni tego co się założyło, ale przynajmniej w jakimś zakresie uzyskuje się rozwiązanie. Dlatego warto wierzyć, że będzie dobrze, ale także działać, bo z samego siedzenia na kanapie i myślenia nic nie wyniknie.

Drugim powodem jest to, że w ubiegłym tygodniu trafił do mnie Klient, który tak sam czytał i się dokształcał, że po pierwsze nie zauważył, iż to co zostało opisane dotyczyło nieobowiązującego już stanu prawnego. Wysłał pismo do Sądu, a druga strona procesu oczywiście nie zostawiła na nim suchej nitki.

To jest właśnie to o czym napisałam powyżej, czy nie lepiej byłoby od razu zasięgnąć opinii prawnika?

Widać nie ( w tym przypadku). Natomiast odkręcenie tego co napisał Klient uda się, ale wymagać będzie zabiegów prawnych, bowiem upłynął termin na zaprezentowanie swoich stanowisk. Tak naprawdę  mam nadzieję, że się uda, bo to Sąd podejmuje decyzje w tym zakresie.

C’ est la vie. Chciałoby się powiedzieć.

Należy jednak pamiętać, że czasami są sytuację, których „odkręcić” się nie da. Mnóstwo było u mnie takich osób, które po prostu przychodziły zbyt późno. Co wówczas mogłam zrobić? Tylko rozłożyć ręce i tyle.

Niezależnie jednak od tego co się dzieje w Twoim życiu, życzę wszystkiego dobrego, spokoju i radości, ale także słusznych i właściwych decyzji.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s