Kolejny dzień.

Mamy kolejny dzień, kolejny tydzień i tak nam życie upływa i upływa. Wiem, że nie jest to odkrywcze, bo wszyscy to wiemy. Przyszło mi jednak to do głowy, bo zaczynam dzień niewyspana. Mój rudy kot szalał w nocy tak, że nie dał mi spać. Obudził mnie około drugiej w nocy, bo postanowił wyjść na dwór.

Tylko dlaczego tylko mnie budzi? Widać wie, że może ze mną robić co chce. Jest istotą wolną, a też sama dałam przyzwolenie na to, żeby wychodził z domu kiedy chce i wracał kiedy chce. W każdym razie tak mnie skutecznie obudził, że w zasadzie do rana nie spałam. Jak podniosłam się z łóżka, to miauczał pod drzwiami, żeby go wpuścić, więc to uczyniłam. Potem się najadł i poszedł spać. Takiemu to dobrze.

A ja? Pomimo nieprzespanej nocy, trzeba było wziąć się do codziennych obowiązków. Tak też czynię, bo nie mam innego wyjścia.

Zostawię już kota w spokoju i opisywania jego zwyczajów. Przechodząc do rzeczy.

Mamy lato i najczęściej był to czas spowolnienia w napływających do mnie sprawach, tym razem jest odwrotnie. Niestety pandemia dała się już mocno we znaki, nie tylko zdrowotnie, ale i finansowo. Moi Klienci oczywiście korzystali z pomocy finansowej, ale w wielu przypadkach okazała się niewystarczająca. Na razie więc negocjujemy z wierzycielami, tak, aby to wszystko miało ręce i nogi. Zobaczymy jak dalej będzie.

Wiecie jak to jest, gdy ktoś ma trudną sytuację finansową, to często dochodzą jeszcze problemy w rodzinie, bo ludzie jak to mówią, nie wytrzymują ciśnienia.

Dziwne nastały czasy i niełatwe. Jakie jest na to rozwiązanie i jak temu zaradzić? Sama zadaję sobie to pytanie, ale odpowiedzi nie znajduję. Pewnie nie znajdę, bo przecież nie jestem specjalistą od chorób, czy ekonomistą, a na relacjach gospodarczych znam się na tyle, ile wynika to z wiedzy prawniczej i doświadczenia w zakresie obsługi przedsiębiorców.

Jak widać pracy mi nie brakuje, a brakuje czasu na własne prywatne sprawy. Staram się to godzić, bo nie ma innego wyjścia.

Natomiast ostatnio zasmuciły mnie sprawy, które do mnie napływają. Nie dlatego, że to jest coś nowego, ale dlatego, że zwiększyła się ich ilość, niewspółmiernie do lat poprzednich. Są to sprawy dotyczące relacji rodzinnych. Jest tego naprawdę sporo i widać w nich dużo agresji, jakiejś chęci zemsty, czy oszukania. Wielokrotnie podnosiłam te kwestie na moim blogu, bo są to trudne emocjonalnie sprawy, ale takiego wysypu jak teraz dawno nie miałam.

O przemocy domowej już nie wspomnę, bo wiadomo niestety tego jest najwięcej, ale dochodzą jeszcze sprawy, gdzie dorosłe dzieci za wszelką cenę chcą starych rodziców pozbawić dachu nad głową. Sami widzicie, łatwo nie jest. To niezwykle trudne sprawy, a wydaje się, że w życiu powinno być zdecydowanie tak, że najpierw rodzice opiekowali się swoimi dziećmi, a potem to dzieci powinni zająć się swoimi rodzicami. W przypadku o którym pisze fakt, że dzieci postanowiły zająć się rodzicami, tylko w ohydny, paskudny sposób. Czasami nie mam słów jak się spotykam z takim sprawami.

Chociaż kilka dni temu miałam zupełnie inną sytuację. Spotkanie było z udziałem mamy i syna. Wiecie co, to spotkanie napawało takim optymizmem, że moje serce i dusza śmiały się jeszcze przez cały dzień. Mama z dorosłym synem, mający jakieś kwestie prawne, ale nie o tym chciałam napisać. Chciałam napisać, że taki szacunek wobec siebie jaki mieli, sposób zwracania się do siebie, napawał wiarą, że są jeszcze dobrzy i kochający się ludzie. Oby takich było jak najwięcej.

Oprócz tych spraw, które podniosłam powyżej, co raz więcej mam takich, które dotyczą ukrywania testamentów, czy też ich fałszowania. Co się dzieje? Czy te czasy obecne powoduję, że ludzie jeszcze bardziej w sposób przestępczy, czy nieuczciwy chcą zdobyć majątki kosztem innych osób? Żadne czasy łatwe czy trudne nie usprawiedliwiają takich zachować, ale chęć zysku czasami jest tak wielka, że niektórzy potrafią posunąć się naprawdę daleko.

Z jakiś czas napiszę o testamentach, choć już kilka wpisów na blogu w tej tematyce ukazało się. Jak jednak wiecie, generalnie tematy przynosi mi codzienne życie, pomyślałam więc, że warto powrócić do tych spraw w nieco innej odsłonie.

Tym czasem mam przed sobą jeszcze kilka godzin pracy, więc mocna kawa mi się przyda, żeby znieść zmęczenie po nieprzespanej nocy. Z kotem po powrocie do domu porozmawiam, żeby może zrobił sobie harmonogram budzenia domowników, a nie tylko mnie. Wiadomo nie będzie to łatwe, bo jak przekonać go żeby się choć trochę podporządkował do zasad panujących w domu, he, he.

Dzisiaj gorąco na zewnątrz, więc życzę wszystkim ochłody i wszystkiego dobrego, a przede wszystkim cudownych i wspaniałych relacji, aby nikomu z Was nie przytrafiło się coś niemiłego. Pozdrawiam.

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s