Lepiej zapobiegać niż leczyć.

Zdecydowanie lepiej i to powiedzenie można stosować nie tylko w przypadku stanu zdrowia, ale także w przypadku tzw. stanu prawnego.

Często zdarza mi się słyszeć: „nie wiedziałem, nie umiałem, nie wiem dlaczego mnie to spotkało,” itd., itd. Tych zdań zaczynających się od „nie …..” można więcej wymieniać, tylko po co?

Wszyscy wiemy jak jest. Czasami podejmujemy decyzję, wdrażamy ją w życie, a ona okazuje się błędna i przynosi straty i kłopoty.

Co wówczas robimy? Biegniemy po pomoc do prawnika, aby zaradził tej złej sytuacji, wyciągnął nas z opresji. Tylko, że nie zawsze się da. Ile razy pisałam na blogu, o takich sytuacjach podnosząc m.in.: „Szanowni Państwo czytajcie umowy, czytajcie dokumenty, skonsultujcie się ze specjalistą przed podjęciem decyzji”.

Praktyka jednak w większości pokazuje, że niestety najczęściej dzieje się odwrotnie. Najpierw decyzja, a potem konsultacje.

Proponuję jednak odwrócić ten trend. Np. za nim podpiszecie umowę, przedstawcie ją do analizy, aby przynajmniej wiedzieć, jakie są w niej ewentualne pułapki. Przed wniesieniem sprawy do sądu także polecam konsultacje, a nie pisanie pozwów na własną rękę, bo to różnie się kończy. Czytajcie wszelkie dokumenty urzędowe, a jak czegoś nie rozumiecie, nie wstydźcie się, bo nie ma czego. Poproście specjalistę o wytłumaczenie często zawiłego języka urzędniczego.

Dlaczego po raz kolejny wracam do tego zagadnienia? Cały czas w swojej praktyce spotykam się z sytuacjami, że doradzam lub działam post factum. Niestety w wielu przypadkach mam związane ręce i niewiele da się zrobić, choć wcześniej, a jakże, były różne wyjścia i rozwiązania.

Oto przykład: zgłosili się do mnie przedstawiciele pewnej Wspólnoty Mieszkaniowej. Wobec nich organ administracji wydał niekorzystną  decyzję. Co zrobili? Przeczytali, wkurzyli się i odłożyli decyzję na półkę. Niestety nie przeczytali do końca, szczególnie tego fragmentu o możliwości odwołania się od decyzji. Po jakimś czasie, wrócili do tego dokumentu, a było to po kilku miesiącach, przeczytali tę informację o odwołaniu i pojawili się u mnie.

Sytuacja oczywiście jest trudna, bo decyzja obecnie jest prawomocna, upłynął bowiem termin do jej zaskarżenia. Gdyby pojawili się u mnie zaraz po otrzymaniu decyzji, można byłoby bez problemu działać. Teraz to nie jest już prosta sprawa. Po pierwsze, bo Wspólnota odczuwa negatywne konsekwencje decyzji, po drugie raczej są małe szanse na uzyskanie przywrócenia terminu do wniesienia odwołania, a procedura o unieważnienie, czy uchylenie prawomocnych decyzji jest naprawdę niezwykle trudna. Ponadto bezwzględnie muszą wystąpić przesłanki do unieważnienia czy uchylenia takiej decyzji, aby cały proces zakończyć powodzeniem. Bez tego nie ma szans na satysfakcjonujące rozwiązanie problemu.

Spotykałam też wiele przypadków, gdzie pojawiali się u mnie Klienci ze sprawami, które już dawno się przedawniły. Tę kwestię również poruszałam na blogu, że w prawie czas jest ważny. Ustawodawca stworzył takie a nie inne przepisy i na to nic nie poradzimy.

Pamiętajcie, prawnicy nie są cudotwórcami, gdy za późno się zgłosicie ze swoim problemem może być tak, że niewiele da się zrobić. Najlepiej jednak podjąć konsultację przed podjęciem określonej decyzji, wtedy wiadomo jakie są plusy i minusy danego rozwiązania. Właśnie w myśl zasady – lepiej zapobiegać niż leczyć. Wprawdzie miałam kiedyś taką Klientkę, która zawsze powtarzała: „Pani to wszystko może …”. Bardzo bym chciała, ale sprawą jasną jest, że takich mocy sprawczych nie mam i mieć nie będę.

Oczywiście ktoś może powiedzieć: „no tak, ale za konsultacje trzeba płacić”. Owszem, jak za każdą usługę. Tylko, że zdecydowanie mniej kosztuje konsultacja niż prowadzenie sprawy z ryzykiem, że może nie być wygranej. Co wtedy? Traci się znacznie więcej – nie tylko od strony czysto materialnej, ale też czasami traci się zdrowie i nerwy. Zatem warto nad tym się zastanowić i podjąć właściwe kroki, aby nie było za późno.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s