Rozdzieleni, ale tylko majątkowo

Ostatnio odbyłam spotkanie, gdzie mojemu gościowi opowiadałam co to jest rozdzielność majątkowa małżeńska. Temat wywołała znajoma, która od lat jest w związku, ale dopiero teraz ze swoim partnerem postanowili wziąć ślub. Patrząc mi głęboko w oczy powiedziała: „bardzo kocham swojego chłopaka, chcę z Nim spędzić resztę życia, On ze mną też. Sama jednak wiesz jak to jest, w końcu prowadzisz sprawy rozwodowe, wysłuchujesz tych historii, jak to było cudownie i szczęśliwie, aż tu nagle coś pękło i się rozpadło. Potem kłótnie o majątek, nawet o noże i widelce”.

Trudno nie było przyznać Jej racji. Przecież zawierając związek małżeński powstaje wspólność majątkowa małżeńska, a przy rozwodzie lub po nim dochodzi do podziału wspólnego majątku. Wtedy dopiero się zaczyna. Często dochodzi do kłótni miedzy byłymi małżonkami  o wszystko, nawet o psa lub kota.

Moja znajoma chciałaby uniknąć problemów, gdyby coś się stało i nie wyszło w związku.

„Nie zakładam – powiedziała Klientka, że moje małżeństwo się rozpadnie. Gdybym tak myślała, to w ogóle nie wychodziłabym za mąż. Nie chciałabym jednak kiedykolwiek kłócić się o garnki, talerze, albo co gorsza, o rzeczy, które przedstawiają sporą wartość” – powiedziawszy to z lekkim uśmiechem spojrzała wymownie, oczekując, że poradzę Jej co zrobić w takiej sytuacji.

Odpowiedź jest oczywiście prosta: trzeba zawrzeć umowę majątkową małżeńską, zwaną potocznie – intercyzą, która doprowadzi do rozdzielności majątkowej małżeńskiej.

Co to jest intercyza?

Jest to umowa, która w sposób rozdzielny kształtuje majątek małżonków. Oznacza to, że dzięki niej małżonkowie nie posiadają majątku wspólnego, tylko każdy z nich posiada swój majątek osobisty.

Umowa taka może być zawarta przed ślubem, ale i po zawarciu związku małżeńskiego. Może dotyczyć całego majątku, ale też ograniczać się tylko do jego poszczególnych składników.

Aby doszło do zawarcia ważnej intercyzy, konieczna jest wola obu stron oraz musi przybrać formę aktu notarialnego.

Najczęściej spotykanym modelem intercyzy jest wprowadzenie pełnej rozdzielności majątkowej. Dzięki niej wszystko to co nabył małżonek przed ślubem i po ślubie stanowi jego osobisty majątek. Zarządza wówczas tym majątkiem samodzielnie, według swojej woli i chęci, bo majątek wspólny wówczas nie istnieje. Innymi słowy, jeśli  zakupił mieszkanie, wówczas jest jego jedynym właścicielem. Może to mieszkanie sprzedać kiedy chce, a pieniądze pochodzące z tej transakcji wchodzą do jego osobistego majątku.

Czy posiadając intercyzę można dokonywać wspólnych zakupów?

Oczywiście, że tak. Jeśli małżonkowie tak zdecydują, to tak będzie. Dla przykładu: małżonkowie posiadając intercyzę postanowili jednak dokonać wspólnie zakupu samochodu. Co  wówczas należy zrobić?

Trzeba podpisać umowę, w której małżonkowie będą udziałowcami tego samochodu, a ich udział jest precyzyjnie procentowo określony. Może to być podział 50% na 50%, ale ten stosunek może być oczywiście inaczej określony, w zależności od ich woli. Ważne jest przy tym, że każde z małżonków może bez zgody drugiego swobodnie dysponować własnym udziałem w rzeczy wspólnej. W razie rozwodu jedno powinno spłacić udziały drugiego w rzeczy, która przy nim pozostaje.

To warto, czy nie warto taką umowę podpisać?

Moim zdaniem, warto podpisać. Wówczas mamy pełną jasność, co moje, a co Twoje. W przypadku, gdy miłość się skończy, czego oczywiście nikomu nie życzę, unikamy wielu niepotrzebnych stresowych sytuacji, a szczególnie długich, kosztownych procesów sądowych o podział majątku. Z doświadczenia wiem, że polubowny podział majątku pomiędzy byłych współmałżonków, to niezwykła rzadkość. Uczestniczyłam w wielu takich sprawach, gdzie małżonkowie spierali się o najmniejszy drobiazg, przy tym towarzyszyło im wiele stresu, nerwów, płaczu i ubolewania.

Rozwód to trudna chwila w życiu partnerów, często to traumatyczne doświadczenie. Wobec tego, jeśli wcześniej zostały uregulowane kwestie majątkowe – intercyza, wówczas, przynajmniej w tym zakresie małżonkowie unikają wszystkiego tego co może negatywnie wpłynąć na nich samych.

Zachęcam wiec do zawierania takich umów, choć zdaje sobie sprawę, że przeciwnicy takiego rozwiązania od razu podniosą argument: „taka umowa oznacza, że małżonkowie nie mają do siebie zaufania”. Nic bardziej mylnego, jeśli mamy do siebie zaufanie i jesteśmy szczęśliwi w związku, wówczas jest bez znaczenia, że w szufladzie mamy akt notarialny zwany intercyzą.

Przecież zaufanie, czy brak zaufania nie wynika z posiadania intercyzy, a zupełnie z czegoś innego, o czym wszyscy dobrze wiemy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s