Nie mam wyjścia, idę do sądu

Jeśli mamy roszczenia, a nie jesteśmy w stanie dogadać się z drugą stroną, wówczas, jeśli zależy nam na rozstrzygnięciu sporu, nie mamy innego wyjścia, trzeba złożyć sprawę w sądzie.

Co do zasady polskie prawo cywilne, bo o tym mówimy,  rozróżnia trzy rodzaje powództw:

– o świadczenie (w tej kategorii mieści się powództwo o  odszkodowanie),

– o ustalenie (potwierdzające, że istnieje określony stan prawny),

– o ukształtowanie stosunku prawnego lub prawa.

Pierwszy przypadek, to wielorakie sprawy o odszkodowania. Z nimi w praktyce mamy najczęściej do czynienia. Są to w szczególności roszczenia o zapłatę, o wydanie, o odszkodowanie, o zaniechanie określonego działania, o złożenie określonego oświadczenia itp.

Drugi przypadek, najczęściej dotyczy spraw mających na celu ustalenie, że jakieś prawo istnieje pomimo, że druga strona to kwestionuje. Jako przykład można posłużyć się tym, że my uważamy, że np. umowa jest nadal obowiązująca i wynikają z niej określone zobowiązania, a strona przeciwna twierdzi zupełnie coś innego.

Trzeci przypadek to powództwa dotyczące stworzenia określonego stosunku prawnego np. ułożenia takich stosunków zobowiązaniowych, żeby „zlikwidować” wyzysk, jeśli taki wystąpił po jednej ze stron w wyniku zawartej umowy.

Czy roszczenia się przedawniają?  

Zdecydowanie tak. Oznacza to, że nie możemy czekać w nieskończoność, bo gdy wystąpi przedawnienia roszczeń majątkowych, może już nie być szans na odzyskanie tego co nam się należy.

Jakie mamy terminy przedawnienia?

Co do zasady wszystkie roszczenia ulegają przedawnieniu po upływie dziesięciu lat, z wyjątkiem roszczeń o świadczenia okresowe (tj. świadczenia powtarzalne, najczęściej pieniężne, należne za określony okres czasu, np. czynsz najmu, dzierżawy) oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej, które przedawniają się w terminie krótszym – po trzech latach. Należy jednak pamiętać, że przepisy szczególne przewidują często krótsze terminy przedawnienia (np. rok w przypadku roszczeń z umowy przedwstępnej). Bieg terminu przedawnienia rozpoczyna się z dniem wymagalności roszczenia (jest to np. dzień następny po uprawomocnieniu się wyroku lub dzień następny po dniu wyznaczonym jako termin zapłaty faktury).

Jeśli mamy roszczenie o naprawienie szkody, która wyrządzona została czynem niedozwolonym, to roszczenie przedawnienia się z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia, jednak nie później niż po dziesięciu latach od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę.

Sąd bierze pod uwagę fakt przedawnienia się roszczenia na zarzut strony przeciwnej.

Czy można zmienić termin przedawnienia?

Co do zasady nie, ale jak to zwykle bywa w prawie istnieją możliwości, żeby tak się stało. Strony mogą w umowie np. wydłużyć termin spełnienia zobowiązania finansowego, wówczas konsekwencją tego będzie i to, że w wyniku takiego porozumienia, czy aneksu do umowy przedłuży się termin przedawnienia.

Dodatkowo należy pamiętać, że po uznaniu roszczenia okres przedawnienia biegnie na nowo. Można też zrzec się prawa do korzystania z zarzutu przedawnienia. Wniesienie sprawy do sądu, oczywiście przerywa bieg przedawnienia, a zatem warto o tym pamiętać.

Co obejmuje odszkodowanie?

W prawie polskim odszkodowanie ma na celu  wyrównanie  poniesionej przez stronę szkodę. Przy czym ma to dwie formy:

– pierwsza – to szkoda rzeczywista,

– druga – to utracone korzyści.

Szkoda rzeczywista to taka, która faktycznie wystąpiła, a utracone korzyści obejmuje wszelkie korzyści, które strona mogła pozyskać, gdyby nie wyrządzono jej szkody, nie dotrzymano umowy, itp. Przy czym pamiętać należy, że ten drugi przypadek jest z powodów oczywistych znacznie trudniejszy do udowodnienia przed sądem. To roszczenie musi być wykazane z bardzo dużym prawdopodobieństwem, aby zostało potwierdzone, że faktycznie mamy do czynienia z utraconymi korzyściami.

Odsetki i kary umowne

Dochodząc roszczeń odszkodowawczych przed sądem nie powinno się o nich zapominać, bo te odsetki się należą. Jeżeli w stosunkach pomiędzy stronami wysokość nie została określona, wówczas należą nam się odsetki w wysokości ustawowej. Jeśli te zostały określone np. w umowie, to wówczas dochodzimy oprócz kwoty głównej, również i odsetki, ale w wysokości umownej.

Jeśli umowa przewiduje kary umowne za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania, wówczas dochodzimy również i kar umownych. Tylko dochodzimy ich tak, jak zostały określone w umowie.

Ograniczenie odszkodowania

Trzeba też pamiętać, że może być taka sytuacja. Takie ograniczenie może wynikać np. z zawartej umowy, gdzie strony wyłączyły możliwość dochodzenia utraconych korzyści, lub ograniczyły kwotowo wysokość możliwego dochodzenia roszczeń, bądź wprowadziły szereg innych klauzul ograniczających lub wyłączających odpowiedzialność stron. W niektórych przypadkach prawo ogranicza odszkodowanie do tzw. ujemnego interesu umownego, tj. do wysokości szkody, którą strona poniosła przez to, że liczyła na zawarcie umowy Takie ograniczenie znajduje zastosowanie np. przy roszczeniach z umowy przedwstępnej.

Co robić, jeśli mamy problem z wyliczeniem wysokości odszkodowania?

Jeśli sprawa toczy się przed sądem, możemy oczywiście złożyć wniosek o powołanie biegłego. Wiąże się to co prawda z dodatkowymi kosztami, bo w takiej sytuacji sąd nas zobowiąże do wpłacenia określonej kwoty, ale warto się nad tym zastanowić, zważywszy na to, że mamy przekonanie, iż nie do końca prawidłowo tę kwotę odszkodowania wyliczyliśmy.

Pamiętajcie Drodzy Czytelnicy, zagadnienie, opisane powyżej jest niezwykle obszerne, dlatego też w następnych wpisach, będę szczegółowo omawiała konkretne przypadki. Opiszę również różne tryby sądowe z jakimi mamy do czynienia w polskim prawie.

4 uwagi do wpisu “Nie mam wyjścia, idę do sądu

    1. Zdecydowanie zgadzam się z tym komentarzem. Wielokrotnie spotykałam się z takim stanowiskiem – „nie pójdę do sądu, bo nie wiem czy wygram, bo duże koszty, itp.” Jeśli będziemy odpuszczać, to możemy być wiele razy oszukiwani i wykorzystywani. Jak ktoś widzi, że nie dochodzimy swoich praw to znaczy, że można działać na naszą szkodę i nic się nie stanie. Bardzo słuszna uwaga. Pozdrawiam serdecznie.

      1. I na dwadzieścia oszustw 2 zacznie domagać się swojego, wygra, ale i tak tych 18 za to zapłaci i jeszcze sporo zostanie i tak to się karuzela kreci.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s