Lewa strona kobiety

Ci, którzy regularnie odwiedzają mojego bloga wiedzą doskonale, że czasami, choć robię to rzadko, wychodzę poza ramy prawa.

Blog o nazwie „Prawa strona kobiety” nie zapomina, że mamy jeszcze lewą stronę. Pod tym pojęciem rozumiem pozaprawne strony życia, a jest ich naprawdę wiele. Oczywiście głównym moim zdaniem jest przedstawiać i przybliżać przepisy z różnych dziedzin prawa, ale czasami odzywa się druga strona kobiety, która pozwala sobie na wyjście ze sztywnego materiału togi. I to nazywam „Lewą stroną kobiety”.

Mam nadzieję, że nie macie nic przeciwko temu. Ponieważ praca pochłania mi większą część dnia i na przyjemności niewiele pozostaje, to umilam sobie czas na przykład „podróżami na kanapie”, o czym napisałam już kilkakrotnie na swoim blogu, zachęcając Panie, żeby też odrywały się od pracy i codziennych obowiązków.

Tym razem, znów zboczę w lewym kierunku. Zapewniam Was jednak, że to z polityką nie ma nic wspólnego.

Całkiem niedawno odkryłam bloga https://365dniwobiektywielg.wordpress.com/. Powiem Wam, że w ramach odpoczynku warto tam wchodzić i oglądać zdjęcia publikowane przez autora.

Bywam na tym blogu regularnie, odrywając się na chwilę od spraw prawnych, po to, żeby zerknąć na piękną przyrodę, zabytki, cudne rośliny, itp. Niby to nic takiego, kilka zdjęć w ciągu dnia, a jednak ……… .

Potem łatwiej siada mi się do skomplikowanych stanów faktycznych, często trudnych i traumatycznych dla moich Klientów. Takie „oderwanie głowy od pracy” daje świeże i wypoczęte spojrzenie na sprawę, a to jest bardzo ważne. Zapewne tak jest, że wypoczęty prawnik to dobry prawnik.

Wiem, że najczęściej czytują mojego bloga kobiety i dobrze, bo to w końcu do nich skierowane są przede wszystkim moje wpisy. Dlatego też proponuję: zerknijcie czasami w inne miejsca, tam gdzie nie trzeba przeżywać i zastanawiać się:
czy wygram sprawę rozwodową,
czy uda mi się bez problemu podzielić majątek,
czy szef nie wyleje mnie z pracy, a jeśli tak, to co mam robić?

Patrzcie i zaglądajcie tam, gdzie jest świat spokojny, harmonijny, gdzie panuje ład i porządek. Takie właśnie są zdjęcia zamieszczane na blogu, który Wam teraz opisuję. Nie mam pojęcia kto go prowadzi, dlaczego to robi? ale mam wrażenie, że robi to z pasją i zamiłowaniem, a do tego pokazuje piękno naszego kraju.

Dlatego jak sprawy urzędowe, rodzinne, majątkowe, pracownicze dadzą Wam się tak w kość, że macie już wszystkiego dosyć oderwijcie się na chwilę od rzeczywistości i wraz ze mną podążajcie „Lewą stroną kobiety” i oglądajcie zdjęcia na blogu „365 dni w obiektywie LG”. NAPRAWDĘ POLECAM.

2 uwagi do wpisu “Lewa strona kobiety

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s