„Pieniądze szczęścia nie dają, dopiero zakupy” tak mawiała Mairlyn Monroe

Święta i okres wyprzedaży poświątecznych to okazja dla każdej z nas do zrobienia dużych zakupów i odświeżenia swojej szafy. Jak podkreśliłyśmy w tytule, czasami na poprawienie sobie humoru robimy zakupy.

W dzisiejszych czasach robimy je z wykorzystaniem różnych kanałów dystrybucji, żeby było łatwo, prosto i przyjemnie.

Od pewnego czasu bardzo prężnie rozwija się w Polsce e-commerce. Zakupy przez Internet są dla nas wygodne, oszczędzają nasz czas, ale jak to zwykle bywa, czasami, jest „haczyk” i  nie zawsze udaje nam się to, na czym nam zależało.

Wiadomo, że większość z nas po wyborze nowej sukienki, butów od razu chciałabym w nie wskoczyć i podziwiać, jaki genialny zakup w okazyjnej cenie zrobiła, ale nie zawsze możemy….. .

Każda marka posiada teoretycznie znormalizowanie rozmiary, jednak M nie zawsze oznacza M. Co wówczas, gdy nasza nowa śliczna sukienka nie pasuje? Albo jakość produktu nie spełnia naszych wymagań? Co robić? Czy jest jakieś wyjście?

Otóż, tak, choć musimy niestety odesłać produkt.

Sklepy internetowe w różny sposób rozwiązują kwestię zwrotów. Informację dotyczące sposobów i terminów znajdują się w regulaminach sklepów internetowych.  Ustawa o ochronie niektórych praw konsumentów przewiduje 10 dniowy termin na odstąpienie od umowy sprzedaży. Sklepy internetowe w swoich regulaminach określają właściwy dla nich termin. Jednak pamiętajmy, że musi on być dłuższy niż dziesięciodniowy wskazany w ustawie. Nie wystarczy jednak tylko odesłać produkt, musimy złożyć pisemne oświadczenie o odstąpieniu od umowy. Co więcej w tej sytuacji inaczej niż przy reklamacji, koszt przesyłki ponosi konsument.

 Zdarzają się jednak sytuacje, że w ferworze walki z rozpakowywaniem zakupów „posiałyśmy” gdzieś paragon. A sprzedawca w regulaminie jednoznacznie wskazuje, że paragon stanowi podstawę zwrotu nabytych przez nas rzeczy. Każda z nas wtedy myśli

„Znowu! Będę musiała oddać najpiękniejszą sukienkę

siostrze albo koleżance…”  

Jednak pamiętajcie nie wszystko stracone.

 Jesteśmy konsumentami i nasza sytuacja w takim przypadku nie jest przegrana. Musimy wykazać, że towar kupiłyśmy u konkretnego sprzedawcy. Uda nas się to nawet w sytuacji, gdy nie posiadamy paragonu. Przepisy nie wskazują dokumentu, który konsument powinien przedstawić, w związku z czym żądanie paragonu może ograniczać nasze prawa, jako jednostki słabszej. W związku z czym możemy przedstawić potwierdzenie przelewu albo inne potwierdzenia uprawdopodabniające uiszczenie ceny za towar.

Zakupy przez Internet oszczędzają nasz czas, ułatwiają nam życie, ale musimy pamiętać o naszych prawach, żeby nie okazało się, że oszczędziliśmy czas, ale  zakup nie spełnia naszych wymagań i nigdy nie ujrzy światła dziennego.

 A przecież szkoda byłoby nie założyć nowej pięknej sukienki, szczególnie jak z zazdrości „zzielenieją” nasze koleżanki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s