Zawsze warto czytać

Warto czytać, a czasami nawet trzeba.

Hamlet oprócz innych słynnych cytatów rzekł tak: „…. cóż tak czytasz mości książę? Słowa, słowa, słowa …”.

Czy w tym co zapisane są tylko słowa? Tak, ale to nie są tylko słowa, to aż słowa. Mają one bowiem znaczenie i coś wyrażają. Zebrane razem stanowią sens, myśl, idee. Często stanowią także przekaz czegoś istotnego i ważnego. Mają nas czegoś nauczyć, coś nam pokazać i opisać. Tak przynajmniej najczęściej pojmujemy słowa zawarte w książkach. Czytamy je dla przyjemności, rozrywki, dla wiedzy i dla poszerzenia swoich horyzontów.

Dzisiejszy wpis nie będzie jednak poświęcony czytaniu książek, choć żałuję. Oczywiście książki warto czytać, bo dają one wiedzę, rozrywkę i oderwanie się od rzeczywistości.

Znane jest mi takie powiedzenie, choć nie pamiętam kto jest jego autorem cyt: „ja nie czytam książek, ja je po prostu piszę”. Oczywiście, że tak można, to jest każdego wolny wybór i nieczytanie książek, zapewne nam specjalnie w życiu nie zaszkodzi. Co najwyżej nie będziemy posiadać jakiejś wiedzy, czy też nie zdamy egzaminu.

Natomiast nieczytanie umów, czy dokumentów, może pociągać za sobą bardzo nieprzyjemne skutki.

Sama nie stosuję się do nieco sarkastycznego cytatu i choć piszę umowy, to je czytam.

Zapewne już się domyślacie o czym będzie dzisiejszy wpis: o tym, żeby czytać umowy, bo w umowach to nie tylko słowa, ale aż słowa.

Dostałam poranny telefon, który niemal zrzucił mnie z krzesła. Zadzwoniła do mnie moja Ciocia, starsza Pani, która po wymianie kilku uprzejmości: co słychać, jak się czuję, od razu przeszła do rzeczy. „Był u mnie kurier z umową. Staliśmy przez chwilę na klatce schodowej i dał mi taką długą umowę do podpisania. Wiesz, bardzo się spieszył, a ja nie miałam okularów, więc podpisałam to co mi dał. Dopiero po kilkunastu dniach przeczytałam i stwierdziłam, że będę teraz płaciła wyższe rachunki.”

Sami widzicie niefrasobliwość mojej kochanej Ciotuni. Przecież ma prawnika w rodzinie, wystarczyło zadzwonić do mnie, skonsultować, co robić w takiej sytuacji. Niestety stało się inaczej.

Opiszę zatem co robić, gdy zdarzy Wam się podpisać umowę i pomimo tego chcielibyście „wyplątać się” z niej, bo wcale nie jest korzystna, jak się wydawało.

Jesteście konsumentami, a więc macie swoje prawa. Jednak te prawa nie są dowolne, można z nich korzystać, ale często muszą być spełnione określone przesłanki.

I tak, konsument, który zawarł umowę na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa, może w terminie 14 dni odstąpić od niej bez podawania przyczyny, innymi słowy nie ma obowiązku w żaden sposób  uzasadniać dlaczego to robi. W rezultacie takiego odstąpienia, wcześniej zawarta umowa przestaje go wiązać.

Na przykład:

  1. przy sprzedaży internetowej, konsument może we wskazanym powyżej terminie od umowy odstąpić. Jeśli jednak konsument nie zostanie poinformowany o swoim prawie, termin ulega przedłużeniu aż do dwunastu miesięcy,
  2. przy sprzedaży np. treści elektronicznych, konsument nie może odstąpić od umowy w 14-dniowym terminie, jeśli w tym czasie nastąpiło wykonanie świadczenia określonego w umowie za zgodą konsumenta. Natomiast sprzedawca musi pamiętać o tym, aby poinformować kupującego o jego prawach. Jeżeli tego nie zrobił, nabywca będzie mógł odstąpić od umowy w ustawowym terminie,
  3. przy sprzedaży na prezentacji, ale poza lokalem przedsiębiorstwa, można odstąpić od umowy w terminie opisanym powyżej. Jeżeli zakup na prezentacji wiązał się z kredytem udzielanym za pośrednictwem prezentera, wówczas w przypadku odstąpienia od umowy, odstępuje się zarówno od umowy sprzedaży, ale i od kredytu.

Dlatego ustawodawca wprowadził przepisy chroniące konsumentów zawierających umowy na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa, bo najczęściej konsumenci właśnie takich umów nie czytają i nie wiedzą co tak naprawdę podpisują. Jeśli czytają to wielokrotnie jest to czynione w pośpiechu i chaotycznie i nie do końca zapoznając się z warunkami umowy. Celem tego uprawnienia do odstąpienia od umowy jest m.in. danie konsumentowi czasu do namysłu, czy faktycznie akceptuje dokonany zakup i na warunkach, które zostały określone w umowie.

Oświadczenie konsumenta o odstąpieniu od umowy  może być wyrażone w dowolny sposób, tzn. pisemnie, ustnie lub w drodze elektronicznej, np. za pomocą poczty elektronicznej lub strony internetowej prowadzonej przez przedsiębiorcę. Można takowe oświadczenie złożyć na formularzu, którego wzór stanowi załącznik do ustawy o prawach konsumentów.

Skutkiem odstąpienia od umowy jest to, że umowa przestaje obowiązywać, czyli wygasają wszelkie uprawnienia i obowiązki, tych, którzy byli stroną umowy.

Co się jednak stanie, jeśli konsument przegapi termin do odstąpienia od umowy? To opiszę Wam już następnym razem.

Moją Ciotunię udało się wyplątać z tej nieszczęsnej umowy, ale niczego Jej to nie nauczyło. Właśnie dowiedziałam się, że podpisała następną.

2 uwagi do wpisu “Zawsze warto czytać

  1. Bardzo dziękuję za ten komentarz. To jest właśnie najczęstsze tłumaczenie – „bo nie miałam lub nie miałem czasu”, albo „nic nie rozumiałam/em co jest w umowie napisane”. Jeśli już podpiszemy takie umowy, o których napisałam, a stwierdzimy, że są niekorzystne, trzeba jak najszybciej od nich odstąpić. Tylko, że na to jest określony termin, bo potem może być za późno, a takie tłumaczenie, że nie miałam, czy nie miałem czasu nic nie da.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s