Czy mówiłam, że tematy wpisów często inspirowane są tym, czym się zawodowo zajmuje?
Tak, jakiś czas temu na pewno.
Wobec tego dzisiaj napiszę o tym, czym ostatnio zajmowałam się. Była to kwestia niepoczytalności i konsekwencji wynikających z przepisów prawa karnego i procedury karnej.
No to jedziemy, ale przede wszystkim dzień dobry.
Zacznę od tego, czym jest poczytalność. W prawie karnym nie ma takiej jednoznacznej definicji, ale uważa i przyjmuje się domniemanie, że każdy sprawca czynu zabronionego (czyli podejrzany albo oskarżony) jest poczytalny. Innymi słowy jest to osoba, która jest zdrowa psychicznie, nie ma zaburzeń i rozumie co to jest prawo i że należy go przestrzegać.
W sytuacji, gdy przeciwko danej osobie toczy się postępowanie karne, czy jest to jeszcze na etapie postępowania przygotowawczego (wówczas mamy do czynienia z podejrzanym), czy na etapie postępowania przed sądem (na tym etapie mamy do czynienia z oskarżonym), jeśli zaistnieją przesłanki powodujące wątpliwości co do stanu psychicznego sprawcy w momencie popełnienia zarzucanego czynu, powołuje się biegłych, którzy wydają opinię w tym zakresie.
Jeżeli mamy do czynienia z niepoczytalnością, zgodnie z przepisami kodeksu karnego wówczas przyjmuje się, że taka osoba nie popełnia przestępstwa, innymi słowy nie popełnia przestępstwa, kto z powodu choroby psychicznej, upośledzenia umysłowego lub zakłócenia czynności psychicznych nie mógł w czasie czynu rozpoznać jego znaczenia lub pokierować swoim postępowaniem. W tej sytuacji niepoczytalność wyłącza winę sprawcy, a zatem nie popełnia on przestępstwa. Co wówczas, jeśli toczy się postępowanie karne? Zostaje po prostu umorzone.
Oprócz tego, może okazać się, że u sprawcy występuje ograniczona poczytalność. Wówczas mamy inną sytuację z punktu widzenia psychiatrii, czy psychologii, ale także z punktu widzenia prawnego. W tym ostatnim znaczeniu jeśli sprawca w trakcie popełnienia czynu zabronionego miał zdolność rozpoznania znaczenia czynu lub kierowania swoim postępowaniem w znacznym stopni ograniczoną, wówczas sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary.
To oznacza, że wówczas nie zachodzi taka sytuacja jak w przypadku niepoczytalności, bowiem jeśli zostaje to udowodnione sąd orzeka o winie sprawcy. Jedynie jeśli chodzi o wymiar kary może być złagodzona przez sąd.
Ważne jest jednak, że przepisy dotyczące niepoczytalności lub ograniczonej poczytalności nie mają zastosowania, gdy sprawca wprawił się w stan nietrzeźwości lub odurzenia powodujący wyłączenie lub ograniczenie poczytalności, które przewidywał albo mógł przewidzieć.
Oczywiście klasycznym przykładem jest kierowca prowadzący samochód pod wpływem alkoholu lub substancji odurzających. To znaczy, że skoro pił alkohol, czy też brał substancje psychoaktywne i w takim stanie postanowił kierować pojazdem, wówczas nie może liczyć na to, że zostanie uznany za niepoczytalnego, albo, że jego poczytalność zostaje ograniczona. Nic z tych rzeczy, w takiej sytuacji rzeczony kierowca odpowiada jak osoba poczytalna.
Na koniec wyjaśnię dlaczego postanowiłam napisać ten post. Ponieważ osoby pokrzywdzone w wyniku popełnienia przestępstwa dowiadują się, czy też są niezadowolone z faktu, że sprawca czynu nie ponosi odpowiedzialności, albo dostaje niewielką karę, gdy jest stwierdzona niepoczytalność lub jest ograniczona poczytalność.
No właśnie dlatego, że przepisy zostały tak skonstruowane jak wskazałam powyżej.
Oczywiście zawsze trzeba pamiętać, że sprawca czynu może mieć takie zaburzenia psychiczne lub choroby psychiczne, że może być niebezpieczny dla otoczenia. Wówczas pomimo, że postępowanie wobec niego zostaje umorzone, jednak może być odizolowany poprzez umieszczenie w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.
Dzisiaj na tyle, życzę pięknego i słonecznego dnia i do zobaczenia.
