Dzisiaj u mnie jest piękna i słoneczna pogoda. Czuję już nadchodzącą wiosnę, więc postanowiłam zamiast trudnych i ciężkich tematów o prawie, napisać coś lekkiego, ale ważnego. To tekst o nas samych.
Czasem w codziennym biegu zapominamy, że życie to nie tylko obowiązki, terminy i sprawy do załatwienia. Małe chwile takie jak poranna kawa przy oknie, spacer po parku, krótka rozmowa z przyjacielem, chwila z książką lub muzyką. To są momenty, które naprawdę tworzą nasze dni. Staram się je łapać, nawet jeśli praca prawnika bywa wymagająca i intensywna. To właśnie te drobne momenty pomagają zachować równowagę i klarowność myśli, a także pozwalają spojrzeć na sprawy zawodowe z większą precyzją i spokojem.
Praca w prawie, czy przy prawie, albo z prawem (wybierz tę formułę, która Tobie najbardziej odpowiada) uczy cierpliwości i przewidywania konsekwencji. Codziennie analizuję sytuacje, szukam różnych rozwiązań i zastanawiam się nad możliwymi skutkami decyzji nie tylko swoich, ale i innych ludzi. Zauważyłam, że te same zasady warto stosować w życiu codziennym. Małe rytuały, które wprowadzamy do naszej codzienności, działają jak kodeks moralny dla naszej równowagi, bo chronią przed pośpiechem, stresem i chaosem. Pozwalają podejmować lepsze decyzje i traktować siebie z szacunkiem.
Ostatnio uświadomiłam sobie, jak ważne jest dbanie o siebie nie tylko w wymiarze fizycznym, ale też emocjonalnym i psychicznym. Zbyt często zapominamy, że nasze decyzje zawodowe i osobiste są silnie związane z naszym samopoczuciem. Klienci często mówią mi, że stres i presja wpływają na ich decyzje, relacje, a czasem nawet zdrowie. Sama zauważyłam, że kiedy jestem spięta lub zestresowana, moje spojrzenie na sprawy prawne staje się bardziej sztywne i mniej kreatywne. Dlatego staram się wprowadzać do codzienności małe rytuały, które pozwalają mi złapać oddech i spojrzeć na rzeczy z dystansu.
To mogą być rzeczy bardzo proste np., krótki spacer w pobliskim parku, chwila z kubkiem gorącej herbaty, w której naprawdę cieszę się jej smakiem i zapachem, a nie tylko piję „na szybko”. Czasem to weekendowa wycieczka za miasto, czasem spontaniczny wypad do muzeum lub galerii sztuki. Te momenty pozwalają mi zresetować głowę, a często też przychodzą do mnie najlepsze pomysły zawodowe, które w pracy prawnika mają realne znaczenie dla moich klientów.
Obserwuję też, jak różni ludzie znajdują swoje sposoby na odstresowanie. Niektórzy biegają, inni malują, jeszcze inni odkrywają nowe przepisy kulinarne. Dla mnie to często książki, muzyka lub krótkie chwile w samotności, które pozwalają odpocząć od codziennego zgiełku. W pracy prawnika tak samo jak w życiu codziennym, kluczowe jest, by znaleźć strategie, które działają dla nas indywidualnie. Nie ma uniwersalnego przepisu. To, co działa dla jednej osoby, niekoniecznie zadziała dla drugiej.
Ciekawym aspektem jest też to, że te drobne chwile stają się źródłem refleksji i lekcji życiowych. Obserwując świat w parku, w kawiarni czy w tramwaju, uczymy się cierpliwości, empatii i spokoju. W pracy prawnika te same obserwacje często pomagają spojrzeć na sprawę z perspektywy klienta i przewidzieć możliwe skutki różnych rozwiązań. W codziennym pośpiechu trudno dostrzec, ale to właśnie te małe obserwacje kształtują nasze podejście do ludzi i sytuacji, zarówno w pracy, jak i w życiu prywatnym.
Dlatego dzisiaj chcę Was zachęcić, aby znaleźć coś, co Was naprawdę cieszy, choćby na kilka minut dziennie. Może to być spacer, rozmowa z przyjacielem, muzyka, którą kochacie, albo zapisanie swoich myśli w notatniku. Te drobne chwile działają jak codzienny „kodeks równowagi” . Pozwalają nam podejmować lepsze decyzje, myśleć klarownie i troszczyć się o siebie w sposób świadomy. Nawet jeśli praca, obowiązki i wyzwania zawodowe przytłaczają, pamiętajmy, że to my decydujemy, które momenty chcemy zatrzymać dla siebie. To właśnie one często mają największą moc zarówno w życiu, jak i w pracy.
Tymczasem życzę miłego popołudnia i do następnego wpisu.
