Mamy długo wyczekiwany Wyrok TSUE z 12 lutego 2026 r. (C‑471/24). Dlaczego długo wyczekiwany? Za chwilę wszystkiego się dowiesz.
Sprawa w sprawie o sygn. C‑471/24 trafiła do TSUE z Sądu Okręgowego w Częstochowie. Dotyczyła umowy kredytu hipotecznego udzielonego w 2019 r. przez Bank PKO BP z oprocentowaniem zmiennym opartym na wskaźniku WIBOR. Do tego dochodziła także marża Banku. Kredytobiorca zakwestionował m.in. brak rzetelnego poinformowania o mechanizmie działania indeksu WIBOR oraz ryzyku zmienności oprocentowania. Sąd krajowy zwrócił się do TSUE z pytaniami prejudycjalnymi w związku z dyrektywą o nieuczciwych warunkach umownych (93/13/EWG).
Co zatem powiedział TSUE?
Otóż, uznał, że wskaźnik WIBOR znajduje się w wykazie benchmarków zgodnie z europejskim rozporządzeniem BMR (2016/1011), co oznacza, że ma zapewnioną rzetelność i nadzór właściwych organów. Jego podważanie w sporze cywilnym byłoby sprzeczne z tym systemem.
TSUE natomiast potwierdził, że postanowienia umowne dotyczące zmiennego oprocentowania mogą podlegać kontroli zgodnie z dyrektywą 93/13/EWG, jeśli spełniają przesłanki abuzywności. Chodzi tu o to, czy dana klauzula została sformułowana w sposób przejrzysty i zrozumiały, umożliwiający kredytobiorcy ocenę ryzyka związanego z mechanizmem wskaźnika i jego skutkami dla zobowiązania kredytowego.
Wobec tego elementy, które Sądy będą badać to przede wszystkim czy klient został poinformowany co to jest WIBOR i jaki ma charakter, czy przedstawiono możliwe konsekwencje ekonomiczne zmienności wskaźnika, czy informacje były podane w sposób zrozumiały, a nie tylko w „technicznym” żargonie.
Owszem TSUE wskazał, że obowiązek informacyjny Banku nie obejmuje konieczności ujawnienia szczegółów metodologii ustalania wskaźnika, jeśli takie informacje są publicznie dostępne i racjonalnie dostępne dla przeciętnego konsumenta. Natomiast obowiązek może obejmować wskazanie nazwy indeksu i jego administratora oraz źródła publikacji, wyjaśnienie istoty mechanizmu zmienności i jego wpływu na raty, uświadomienie klientowi ryzyka ekonomicznego.
Najważniejsze konsekwencje praktyczne tego Wyroku.
Dla kredytobiorców:
- Brak automatycznego „obalenia” WIBOR-u. Wyrok nie daje tzw. „rewolucji” jak w sprawach frankowych, bo samo zastosowanie WIBOR-u nie czyni umowy nieważną.
- Kontrola abuzywności oczywiście jest możliwa, ale będzie skupiona na przejrzystości WIBOR, obowiązku informacyjnym, itp.
- Klauzula może zostać uznana przez Sąd za nieuczciwą jeśli brakowało jasnych i pełnych informacji o mechanizmie działania i ryzyku.
- Jeżeli Sąd stwierdzi abuzywność, ta klauzula przestaje wiązać konsumenta, ale umowa może zostać utrzymana z innym sposobem oprocentowania (np. tylko marża), bo TSUE i opinia Rzecznika Generalnego wskazywały, że nie jest konieczne unieważnienie całej umowy.
- Jeżeli klauzula zostanie uznana za nieuczciwą i wyeliminowana, kredytobiorcy mogą dochodzić zwrotu nadpłat wynikających z nadpłaty rat wskutek złej konstrukcji klauzuli, o której mowa powyżej.
Dla banków:
- TSUE potwierdził, że WIBOR jest benchmarkiem zgodnym z prawem Unii i nie daje się oceniać narzędziowo w procesach cywilnych konsumenckich, ale Banki muszą udowodnić, że pełne i zrozumiałe informacje były przekazane klientowi przed zawarciem umowy. Jeżeli tego nie udowodnią, klauzula zmiennego oprocentowania może zostać uznana za nieuczciwą.
Co powinien teraz zrobić kredytobiorca, mający umowę w oparciu o WIBOR?
Krok 1: analiza umowy i dokumentów informacyjnych.
Sprawdź (oczywiście o ile chcesz):
- jak opisano klauzulę WIBOR w umowie;
- czy Bank dołączył jakiekolwiek materiały wyjaśniające kwestie związane z WIBOR;
- czy istnieją dowody na to, że konsument otrzymał i zrozumiał opis ryzyka.
To jest klucz do oceny szans w sporze.
Krok 2: badanie przejrzystości klauzuli.
Ocenić trzeba:
- czy informacje były przedstawione zrozumiale i kompletnie;
- czy klient mógł realistycznie ocenić ekonomiczne konsekwencje mechanizmu zmienności;
- czy uprzedzono o wpływie wskaźnika na wysokość rat.
Brak tych elementów zwiększa ryzyko stwierdzenia abuzywności.
Krok 3: strategia procesowa.
W praktyce:
- proponuję rozważyć pozew do Sądu, jeśli klauzula była mało przejrzysta;
- wykazać, że Bank nie spełnił obowiązków informacyjnych;
- żądać usunięcia klauzuli i ewentualnie zwrotu nadpłat, a może spróbować żądać unieważnienia umowy? To do zastanowienia się, bowiem kwestia umów opartych o WIBOR funkcjonuje inaczej niż umowy dotyczące kredytów frankowych.
Warto tu przygotować pełne argumenty dowodowe takie jak np. dokumenty informacyjne, korespondencję z Bankiem, itd.
Na koniec napiszę tak: Wyrok TSUE z 12 lutego 2026 r. to nie „armatka prawna” automatycznie obalająca wszystkie kredyty z WIBOR, ale jednoznaczna ramowa odpowiedź, jak takie spory mają być prowadzone.
Umowy oparte na WIBOR są zasadniczo legalne i zgodne z prawem UE. Jednak klauzule zmiennych stawek mogą być badane na podstawie dyrektywy o nieuczciwych warunkach, a pod kątem przejrzystości i obowiązków informacyjnych. To jest ważne, bo ta kwestia może po dokonaniu wyliczeń spowodować, że klient będzie miał nadpłatę kredytu. Zatem takiej sytuacji powinno się zakończyć umowę kredytową, a nadpłata powinna być Klientowi zwrócona.
Zatem do dzieła, sprawdź swoją umowę kredytową, bo może warto.
Tymczasem pozdrawiam i do miłego.
