Święta Bożego Narodzenia to czas, w którym nawet najbardziej rygorystyczne terminy procesowe na chwilę zwalniają bieg.
To moment, gdy paragrafy ustępują miejsca rozmowie, a spory ustępują miejsca refleksji. Wiem, wiem, że nie w każdym przypadku ta się dzieję. Jednak mam nadzieję, że w tym pięknym okresie prawo, które na co dzień porządkuje rzeczywistość, teraz może stać się jedynie tłem dla tego, co naprawdę istotne: relacji, spokoju i poczucia sensu.
Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę Państwu, aby nadchodzący czas był jak najlepiej skonstruowana umowa, oparty na wzajemnym zrozumieniu, dobrej woli i jasnych intencjach.
Niech te świąteczne dni będą wolne od klauzul niedozwolonych w postaci pośpiechu, stresu i niepotrzebnych oczekiwań, a za to wypełnione treścią, która naprawdę ma znaczenie.
Życzę, aby przy świątecznym stole nie było potrzeby rozstrzygania sporów, a jedynym „ciężarem dowodu” była konieczność udowodnienia, kto upiekł najlepszy sernik.
Niech rozmowy toczą się w trybie polubownym, a wszelkie konflikty, choćby te o ostatni kawałek makowca, kończą się ugodą satysfakcjonującą wszystkie strony.
Niech ten czas przyniesie Państwu poczucie bezpieczeństwa, które w prawie jest wartością fundamentalną, a w życiu jest wartością bezcenną.
Życzę spokoju, który nie wymaga uzasadnienia, oraz radości, która nie potrzebuje podstawy prawnej.
Dziękuję, że są Państwo tutaj na moim blogu i to od lat. Więc dla Was, jeszcze raz spokojnych, ciepłych i dobrych Świąt Bożego Narodzenia i do miłego.
