Powrót z urlopu.

Wróciłam z urlopu. Teraz kawa w dłoń, kodeks na biurko i do dzieła!

U większości wakacje dopiero się rozpoczynają, a ja właśnie skończyłam. Jak dziecię nie jest już pacholęciem, a dorosłym człowiekiem, można ten czas zaplanować znacznie wcześniej.

Mój urlop trwał dwa tygodnie. Przyznam, że nie pamiętam kiedy pozwoliłam sobie na takie lenistwo.  Było pięknie, spokój, cisza, brak terminów i… cały czas bez laptopa!

Ale teraz wróciłam – wypoczęta, zregenerowana i gotowa na prawnicze wyzwania. Kiedy inni z niechęcią wracają do rzeczywistości ja z uśmiechem wracam do Kancelarii, bo naprawdę lubię swoją pracę.

Prawne puzzle? To moje ulubione.

Laptop już się rozgrzał do czerwoności. Jak otworzyłam pocztę i „rzuciłam okiem” pomyślałam – nie wierzę.  No cóż, przygotowałam kawę w kubku większym niż rozsądek pozwala i przystąpiłam do pracy.

Mało tego, kalendarz powitał mnie zapełnionymi terminami. Pomimo to mogę śmiało napisać:   tęskniłam. Za sprawami, za rozmowami z Klientami, za tą codzienną dawką prawniczego „rozkminiania” stanów faktycznych. 

Już zabieram się za sprawy, które czekały: spadki, umowy, sprawy sądowe, konsultacje – zarówno te zaplanowane, jak i te, które pojawiły się znienacka (jak to często bywa w świecie prawa).

Niebawem pojawią się nowe wpisy, oczywiście o tematyce prawnej, a na razie życzę wszystkiego dobrego i do miłego.

Dodaj komentarz