Choć Kodeks postępowania cywilnego nie przewiduje świąt ruchomych, a Kodeks karny nie uwzględnia przepisu na mazurka (nawet w przypadku szczególnego uprzywilejowania bakalii), to jednak Wielkanoc to czas, który warto celebrować, odpoczywając, spotykając się z rodziną i znajomymi.
Na początek, jako prawnik proponuję ustalić fakty: mamy do czynienia z okresem świątecznym o charakterze religijno – tradycyjno – kulinarno – wypoczynkowym, w którym obowiązuje czasowa zmiana trybu życia na tryb „slow”, a wszelkie czynności zawodowe podlegają zawieszeniu w trybie natychmiastowym, z wyłączeniem sytuacji nagłych.
W okresie od Wielkiej Soboty do Poniedziałku Wielkanocnego przysługuje nam prawo do:
- spożycia nadmiernej ilości jajek (stan wyższej konieczności),
- przyjęcia gości w granicach normy społecznej,
- unikania kontaktu z korespondencją procesową (zwłaszcza tą poleconą),
- i odmowy odpowiedzi na pytania „kiedy ślub?” lub „kiedy dzieci
Oczywiście te punkty przytaczałam wcześniej w Kodeksie świątecznym bożonarodzeniowym.
Dlaczego pojawiły się znowu?
Czy myślisz, że coś w Wielkanoc się zmienia?
Otóż, nie, każdy z tych punktów pozostaje aktualny, w szczególności te rodzinne pytania (ostatni punkt powyżej).
Dlaczego już teraz piszę post o Świętach, skoro mamy jeszcze kilka dni?
Wiadomo, bo pracy mam sporo i im bliżej Wielkanocy tym mniej czasu na bloga.
Wracając jednak do meritum.
Nie możemy też zapominać o koszyczku wielkanocnym – stanowi on materialny dowód przygotowania do Świąt, zawierający przedmioty o wysokim znaczeniu symbolicznym i dietetycznym. Uwaga: nieprawidłowe skompletowanie zawartości może skutkować sankcją w postaci komentarzy cioci Krysi („a gdzie sól?”).
Natomiast w kontekście tzw. śmigusa – dyngusa należy pamiętać, że każde polanie wodą bez uprzedniego porozumienia stron może zostać zakwalifikowane jako delikt cywilny lub naruszenie dóbr osobistych – zwłaszcza jeśli pokrzywdzonym jest właściciel nowej fryzury lub garnituru.
Także zalecam każdemu ostrożność i racjonalne zachowanie.
Na koniec – niezależnie od tego, czy jesteś prawnikiem, urzędnikiem, hydraulikiem, studentem czy po prostu ofiarą przepisów podatkowych – pamiętaj, że odpoczynek to obowiązek wynikający z przepisów o higienie pracy i zdrowym rozsądku.
Niech te Święta przyniosą Ci nie tylko chwilę wytchnienia, ale spokój wewnętrzny, a także wypoczynek, zdrowie i cudowne, przemiłe spotkania.
Drogi Czytelniku.
Z okazji Świąt Wielkanocnych życzę, aby:
- sprawy toczyły się szybciej niż postępowania egzekucyjne,
- żadne pisma procesowe nie zaskoczyły Ciebie tak bardzo, jak Wielkanocny Zajączek,
- w życiu dominowała równowaga – nie tylko między racjami, ale i między pracą a odpoczynkiem,
- żadne postępowanie nie było wszczynane bezpodstawnie (szczególnie karne po śniadaniu świątecznym!),
- wezwania przychodziły tylko do stołu, a nie z sądu,
- a jedyne poszukiwania, jakie Ciebie czekają, aby dotyczyły czekoladowych jajek, nie akt zaginionych w sekretariacie.
Niech święta upłyną w atmosferze spokoju, ciepła rodzinnego i… jasności przepisów prawa (choć to ostatnie to już prawdziwy cud Wielkiej Nocy).
Wesołego Alleluja i dużo radości!
Pamiętaj, że wszystkie przykłady nasycone są odrobiną humoru, bo rzeczą wiadomą jest, że tradycja śmigus – dyngus nie narusza niczyich dóbr osobistych.
Z tym akcentem kończę już naprawdę i do miłego.
