Święty Mikołaj zdecydowanie jest magikiem od logistyki i zarządzania.
Dzień dobry w ten piękny czas – 6 grudnia, gdzie nie tylko dzieci się cieszą. Dorośli też, chociaż wielu tego nie pokazuje.
Na blogu prawnym jest miejsce dla Mikołaja, bo jest biznesmenem, któremu niejedna osoba może pozazdrościć. Do tego ma świetnie opracowane procedury, logistykę i cokolwiek sobie wymyślicie. Ciekawe jaki Mecenas stworzył te zasady, regulaminy i procedury? Jakiś świetny gość, a może gościówa.
No dobrze, ja tu gadu, gady, a trzeba przejść do konkretów.
Święty Mikołaj jest personą, która w przeciągu jednej nocy zdąży odwiedzić miliony domów, wchodzić przez kominy, a przy tym nie zgubić ani jednej torby z prezentami.
Jak to możliwe?
To nie magia, to czysta logistyka i geniusz organizacyjny! Otóż, to.
Początkowo Mikołaj nie miał pojęcia, jak zarządzać tak gigantycznym przedsięwzięciem.
W końcu, który pracownik na świecie dostaje zadanie, by roznosić prezenty na całym globie, w dodatku bez przysługujących urlopów i bez prawa do wzięcia dnia wolnego.
Ale Mikołaj to nie byle kto. Jego życie to seria prób i błędów – no bo, co tu robić, kiedy trzeba znaleźć sposób na zapanowanie nad elfami, które, jak się okazuje, nie do końca rozumieją, co to znaczy „deadline”.
Na szczęście nasz bohater ma to, czego potrzebuje każdy lider: świetną drużynę!
Elfy to zgrany zespół, który wie, jak zapakować prezent szybciej niż zając ucieka przed lisem.
Co istotne, w tym roku Mikołaj postanowił wprowadzić nowe technologie. W końcu, nawet w Krainie Lodu nie można ignorować postępu – zaczęto używać GPS w saniach. Dzięki temu nawet na Alaskę dotarł na czas. Podobno zastanawia się także nad wprowadzeniem sztucznej inteligencji. Dlaczego? Nie wiadomo.
Ale prawdziwy sekret sukcesu Mikołaja leży w… jego zarządzaniu czasem. Przecież nie zapomnijmy, że świąteczna doba to tylko 24 godziny! Choć jest ładnie ubrany w czerwony strój, jego zorganizowanie to nie tylko kwestia wyglądu. Mikołaj w końcu odkrył, że w czasie między rozdawaniem prezentów warto zasnąć (a przynajmniej udawać, że to robi). Bo każdemu przyda się chwila odpoczynku, zwłaszcza gdy masz na głowie dużo pracy.
Mikołaj ma też inną tajemnicę – nie chodzi tylko o prezenty. To czarująca aura, która sprawia, że nikt nie narzeka na to, co dostaje. Jakby w jeden wieczór wszyscy nagle przestali marudzić, że znów skarpety, znów krawat, itp A przecież wcale nie łatwo jest zadowolić wszystkich – Mikołaj to prawdziwy mistrz w tej dziedzinie.
W końcu, kto inny łączy całą planetę w jednym, wspólnym czasie radości? ON.
Kto jeszcze mógłby przekonać świat, że nic nie smakuje lepiej niż gorąca czekolada przy kominku, kiedy śnieg pada za oknem, a na stole leży talerz ciasteczek? ON
Mikołaj – ten święty od prezentów, śmiechu i cudownego chaosu, który w jednym wieczorze zmienia nasze życie na lepsze.
A więc, drodzy Państwo, jeśli w tym roku zobaczycie Mikołaja, nie zapomnijcie mu podziękować za jego niewyobrażalną pracowitość, zarządzanie, a także za to, że mimo tylu lat pracy, wciąż potrafi zachować dystans do siebie.
A dla tych którzy prowadzą własne biznesy, może czas przyjrzeć się wdrożonym mikołajowym procedurom, że ta „fabryka” działa jak najlepiej naoliwiona maszyna, no i kto jest tym Mecenasem?
I jeszcze jedno: pamiętajcie także, żeby zostawić coś do jedzenia dla reniferów i elfów!
W końcu to oni naprawdę prowadzą ten cały świąteczny interes, a Mikołaj jest szefem co się zowie.
Życzę wszystkim pięknych prezentów w ten mikołajkowy dzień, uśmiechu na twarzach i niech świat wreszcie stanie się lepszy i przyjazny dla wszystkich. Pozdrawiam.
