Fałszywy luksus.

Znane marki luksusowe, często są przedmiotem pożądania wielu osób, tylko przy cenach tych towarów, prawdę mówiąc, niewiele osób na nie stać. Jeżeli niewielkich rozmiarów np. torebki potrafią kosztować kilkanaście tysięcy złotych, widać gołym okiem, że za luksus trzeba słono zapłacić.

Dzień dobry w piękny, wrześniowy dzień. Po krótkim, aczkolwiek intensywnym urlopie, wracam do blogowej przestrzeni.

Tak jak ostatnio obiecałam, wpis dotyczy „fałszywego luksusu”, czyli o kupowaniu „podróbek”.

Jak świat światem, jedni się „pławią” w takich towarach, bo lubią i kochają blichtr i stać ich na to.

Inni patrzą na tych pierwszych z pożałowaniem i myśleniem o głupocie, bezmyślności, itp.

Mamy także takich, dla których posiadanie luksusowych towarów jest całkowicie obojętne, ale i tak nie mogą sobie na nie pozwolić.

Pojawia się także grupa osób, które chciałaby mieć na sobie albo przy sobie tzw. znane, luksusowe marki, tylko, że finanse się nie sklejają.

Co wtedy?

Można oczywiście ten problem rozwiązać kupując np. używane rzeczy po znacznie niższych cenach, albo kupować „podróbki”. Tych ostatnich jest tak dużo na rynku i często w bardzo atrakcyjnych cenach, że wiele osób takowe towary kupuje. To, że z oryginałem nie mają nic wspólnego, albo są naprawdę bardzo miernej jakości, nie ma znaczenia. Idąc przez miasto np. z torebką „Prady”, niejedna osoba czuje się lepiej. Tak naprawdę nie bardzo wiadomo dlaczego, bo dobre samopoczucie powinno budować się w sobie, niezależnie od tego jaką torebkę mamy przy sobie.

No dobrze, ale nie przyszłam tu, aby rozprawiać o aspektach psychologicznych, a o prawie.  

Otóż podróbki towarów, w tym produktów znanych marek, są istotnym problemem na rynku globalnym. Wprowadzenie do obiegu tzw. „podrobionych” wyrobów narusza różne przepisy prawa, ale przede wszystkim prawa własności intelektualnej.

W wielu krajach, w tym w Polsce, istnieją konkretne regulacje prawne, które zakazują wprowadzania do obrotu takich produktów. Pomimo tego, jednak rynek funkcjonuje i niestety ma się dobrze.

Co jednak powiadają przepisy?

Podstawowym aktem prawnym w Polsce jest ustawa o własności przemysłowej. W ramach przepisów tam zawartych chronione są różne formy własności intelektualnej, takie jak znaki towarowe. Zgodnie z tą ustawą wszelkie działania, które wprowadzają w błąd co do pochodzenia towarów, w tym produkcja i sprzedaż podrobionych towarów, są zakazane.

Właściciel zarejestrowanego znaku towarowego ma wyłączne prawo do używania znaku w obrocie towarowym. Naruszenie tego prawa, jakim jest produkcja lub sprzedaż podróbek, traktowane jest jako działanie niezgodne z prawem. Jako przykład podam tę rzeczoną torebkę „Prady”. Prada jest znakiem towarowym, posiadającym swojego właściciela, znaną i uznaną marką na świecie. Tylko właściciel może pod tą marką produkować i sprzedawać swoje towary. Wszystkie inne artykuły są po prostu „podróbkami”.

Kodeks cywilny, nie jest także obojętny, bo np. nakłada obowiązek naprawienia szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym, a działaniem w złej wierze jest produkowanie i sprzedawanie podrobionych towarów. Producent lub sprzedawca podróbek, działając w złej wierze, może być pociągnięty do odpowiedzialności odszkodowawczej. Dlaczego nie?

Zakazy podrabiania luksusowych towarów są regulowane przez różnorodne przepisy prawne, które mają na celu ochronę własności intelektualnej oraz zachowanie uczciwej konkurencji na rynku. Idą dalej przedstawię kolejne przykłady.

Przepisy regulują także kwestie patentów, czyli ochrony wynalazków i unikalnych rozwiązań technologicznych.

Czy coś takiego może mieć zastosowanie do luksusowych towarów?

Jak najbardziej, szczególnie w procesie technologicznym mogą być stosowane unikatowe rozwiązania, chronione przed ciekawskimi oczami, stanowiącymi tajemnicę przedsiębiorstwa. 

Idąc dalej, wiele krajów ma przepisy, które zabraniają nieuczciwej konkurencji, w tym wprowadzenia w błąd konsumentów poprzez sprzedaż podrabianych towarów jako oryginalnych. Do nich należy także Polska, która posiada przepisy zawarte w ustawie o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

Prawo karne także czyha za rogiem, jeśli ktoś zostanie złapany przy produkcji lub wprowadzania do obrotu podróbek.

Patrząc szerzej,  wiele krajów jest także stroną umów międzynarodowych, takich jak Porozumienie TRIPS (Trade-Related Aspects of Intellectual Property Rights), które nakłada na Państwa obowiązek ochrony praw własności intelektualnej.

Mało tego, w niektórych jurysdykcjach istnieją przepisy regulujące sprzedaż towarów w Internecie, które zobowiązują platformy e-commerce do monitorowania sprzedaży oraz wycofywania podróbek.

Wiele marek luksusowych prowadzi kampanie edukacyjne, które mają na celu zwiększenie świadomości konsumentów na temat skutków zakupu podróbek oraz sposobów rozpoznawania autentycznych produktów.

Czy to coś daje?

Na pewno, ale nie w wystarczającym stopniu. Handel podróbkami niestety kwitnie i ma się dobrze.

Dlaczego?

Bo tu nie jakość się liczy i oryginalność, a cena.

Dodaj komentarz