Propozycje


Urlop już jakiś czas temu minął. Postanowiłam jednak jeszcze odpocząć od bloga i powrócić dopiero teraz. Zatem jestem.

Dzień dobry w nowym tygodniu z ulgą, że powietrze stało się bardziej rześkie, bo ostatnio przy ponad trzydziestostopniowej temperaturze trudno było wytrzymać.

O czym będzie wpis?

Tym razem sięgnę do znanej tematyki kredytów frankowych, natomiast w nieco innej odsłonie.

Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowuje i pracuje nad projektem zawierającym przepisy mające na celu usprawnienie procesów sądowych związanych z kredytami walutowymi. Jest to oczywiście projekt, wobec tego nie jest znany jego ostateczny kształt, ani to kiedy przepisy wejdą w życie.

Tymczasem, te osoby, które zdecydowały się na sprawy sądowe w sprawach kredytowych, póki co muszą uzbroić się w cierpliwość, jeśli chodzi o terminy wyznaczenia rozpraw, długości postępowania, itp.

Powodowie niestety co raz bardziej się niecierpliwią (wiem z praktyki), bo czas oczekiwania na zakończenie sporu sądowego znacznie się wydłużył.

Myślę, że fakt, iż tych spraw sądowych jest bardzo dużo, a w perspektywie będzie co raz więcej, nie może stanowić dla Państwa w sensie naszego Kraju usprawiedliwienia, bo Sądy są przeciążone, bo za mało jest Sędziów, bo są skomplikowane procedury, itp.

To wszystko prawda, tylko, że nadrzędną zasadą wyrażoną w Konstytucji RP jest, to, że każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły Sąd.

W obecnej sytuacji  trudno jest mówić, że sprawy rozpatrywane są szybko. Każdy z Obywateli może stanąć na stanowisku, że to rolą Państwa jest, aby Sądy działały sprawnie. Zgadzam się z takim stanowiskiem, szczególnie, gdy na wyznaczenie pierwszego terminu rozprawy bez mała w Warszawie czeka się ponad rok.

Przechodząc więc do meritum dzisiejszego wpisu.

Ministerstwo Sprawiedliwości proponuje, aby sprawy „frankowe” miały przyznaną uproszczoną procedurę oraz aby częściej były zawierane ugody, przy wykorzystaniu stosownego wzorca. Co do wzorców, nie jestem zwolennikiem takiego rozwiązana, bo najlepiej jak są indywidualnie uzgadnianie warunki ugody. Choć w tym przypadku mowa jest o wzorcu elastycznym.

Natomiast należy pamiętać, że ugody nadal będą dobrowolne, a prawo do procesowania się z bankiem nie zostanie nikomu odebrane. Notabene nikt nie może odebrać prawa do Sądu, bo to gwarantuje Konstytucja RP.

Ciekawym pomysłem jest stworzenie dla Sędziów bazy danych dotyczących orzeczeń TSUE. Napisałam, że to ciekawe rozwiązanie, bo taka baza danych powinna być od dawna. Przecież wyroki TSUE zapadają nie tylko w sprawach frankowych, ale mają przełożenie także na zupełnie inne sprawy prawne dotyczące Obywateli. Jeśli teraz Ministerstwo Sprawiedliwości wpadło na ten pomysł, to gratuluję (oczywiście jest to sarkazm).

Dzisiaj jestem nieco złośliwa wobec propozycji Ministerstwa Sprawiedliwości, bo rozwiązania są tak oczywiste, a to, że do dzisiaj nikt na nie wpadł (w XXI wieku) to się dziwię.

No dobrze, co dalej? Ministerstwo proponuję digitalizację akt, w tym celu ma ruszyć pilotażowy program w trzech Sądach.  Sędziowie nie będą musieli też przeliczać samodzielnie umów, zrobi to za nich specjalny system. 

Jednym z założeń uprawnienia Sądów jest także zwiększenie kadry.

Pięknie, tylko co dalej z neo – Sędziami? Czy mogą orzekać, czy nie? Czy Wyroki wydane z ich udziałem są ważne, czy nie? Myślę, że tę sprawę trzeba rozwiązać jak najszybciej, bo ona wraca co jakiś czas jak bumerang.

Nowe zasady mają dotyczyć tylko nowych spraw. Sędziowie będą mogli korzystać z kilku modułów, które mają im ułatwić pracę i poruszanie się w gąszczu dokumentów. To zdaniem, Resortu, ma  przyśpieszyć i uprościć postępowania frankowe.  

Zobaczymy co wyjdzie z tych propozycji, bo jak na razie (pomimo wielu lat, kiedy jest ogromny wpływ spraw frankowych) dotychczasowe próby usprawnienia procesów spełzły na niczym. Choćby do tych spraw został utworzony Wydział Cywilny w Sądzie Okręgowym, zajmujący się procesami frankowymi, a pomimo, że sporo spraw zawisło w tym Wydziale (jestem pełnomocnikiem Powodów to coś o tym wiem) i tak ciągną się długo.

Na dzisiaj wystarczy tego marudzenia, ale rzeczywistość sądowa nie wygląda różowo. Dlatego uważam, że warto o tym pisać.

Jaka więc wynika z tego refleksja?

Najlepiej jest liczyć na siebie, działać wespół zespół ze swoim pełnomocnikiem, uzbroić się w cierpliwość, a będzie dobrze.

Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego tygodnia.

2 uwagi do wpisu “Propozycje

  1. My czekamy, czekamy i czekamy na drugą sprawę po pierwszej wygranej…

    Pozdrawiam serdecznie i życzę pięknego lata, bo przecież dopiero się zaczęło 🙂

Dodaj komentarz