Po prostu, dzień dobry.

Dzień dobry. Dzień dobry. A co dalej? Właśnie u mnie nastąpiła teraz chwila przerwy i skupienia.

Ok., wiem, wiem, co dalej mam napisać. Być może ponowny, majowy długi weekend nie zachęca do siadania przy komputerze, ja mam powtórkę z rozrywki, bo na początku maja, gdy większość miała wolne, u mnie była praca. Teraz też tak jest, ale za  kilka tygodni mam urlop, więc nie narzekam.

Co słychać w Polsce i na świecie?

Dużo się dzieje. Jednak jak przegląda się media, główna uwaga skupiona jest na negatywnych informacjach. Tak, tak – te sprzedają się najlepiej. Właśnie tego nie rozumiem, zdecydowanie fajniej napełniać się pozytywnymi informacjami, bo to poprawia humor i w ogóle robi dobrą robotę na resztę dnia.

Idąc tym tropem też powinnam napisać o czymś pozytywnym, żeby było miło i sympatycznie. Szukam w głowie tematu i jakoś nic nie przychodzi mi do głowy. Zrobię tak, może zacznę pisać i zobaczymy co z tego wyjdzie. 

Wow, już mnie olśniło. Jest dobra i najważniejsza wiadomość, jutro Dzień Dziecka. Jakże mogłabym o tym zapomnieć. W piękny czas przypada to święto, nie dość, że w długi weekend, to jeszcze w sobotę.

To oczywiście święto dzieci, ale uważam, że przecież każdy z nas dorosłych nadal uważa się za dziecko, a tak na pewno twierdzą nasi rodzice. Więc warto także uznać, że jest to również nasz dzień.

Jaka jest historia Dnia Dziecka?

Zacznę od tego, że nie jest to tylko polskie święto, ale o randze międzynarodowej. Zostało ustanowione podczas obrad Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ). Było to w 1954 r., a ustanowienie tego święta miało na celu przede wszystkim skupienie i pokazywanie światu praw dzieci.

Natomiast w Polsce Dzień Dziecka był obchodzony znacznie wcześniej, bo już od 1950 r.

Przed wybuchem II wojną światową z inicjatywy Polskiego Komitetu Opieki nad Dzieckiem od 1929 roku w dniu 22 września obchodzono Święto Dziecka, ale potem zaniechano tego święta. Wiadomo wojna to nie czas na świętowanie, a dalej zmiana ustroju w Polsce przyniosła nie tylko nowe regulacje prawne, ale i nowe święta.

Jest w kalendarzu sporo dni, gdzie dzieci są wówczas numerem jeden np.

Międzynarodowy Dzień Dzieci-Żołnierzy (12 lutego),

Międzynarodowy Dzień Dzieci Ulicy (12 kwietnia),

Międzynarodowy Dzień Dziecka Zaginionego (25 maja),

Dzień Dzieci Będących Ofiarami Agresji (4 czerwca),

Światowy Dzień Sprzeciwu wobec Pracy Dzieci (12 czerwca), itp.

Tych dni jest naprawdę sporo, ale jak się tak dobrze zastanowić, czy naprawdę zmienia się sytuacja dzieci, pomimo, że chociaż przez te świąteczne dni skupiamy się na nich?

W krajach tzw. cywilizowanych, na pewno tak. Na naszym kontynencie zarówno w Polsce jak i wielu innych państwach wciąż wprowadza się lub udoskonala procedury, aby nie dochodziło np. do przemocy wobec dzieci, żeby nie chodziły głodne lub były bezdomne. Oczywiście nie jest cudowanie, wszyscy wiemy, ale jest także mnóstwo organizacji rządowych i pozarządowych, fundacji i stowarzyszeń, które zawsze stają po stronie dzieci.

Natomiast już nie można tego powiedzieć, co dzieje się z dziećmi w biednych krajach na innych kontynentach, czy w krajach rządzonych w sposób autorytarny. Wtedy liczy się tylko władza i pieniądze, a człowieka ma się za nic, dziecko też.

Pamiętajmy więc o dzieciach, nie tylko w dniu ich święta. Przecież szczęśliwe i uśmiechnięte dzieciaki to jeden z najpiękniejszych widoków w życiu.

Gdy rano jechałam do pracy, słuchając radia, zadzwoniła w pewnym momencie słuchaczka, mówiąc, że ma 19 lat i w zasadzie Dnia Dziecka nie obchodzi, bo jest dorosła. Tym razem zrobi wyjątek i w ramach prezentu prosi, aby rodzice zapłacili za tankowanie samochodu do pełna. Można, można.

Na koniec, życzę całego miłego dnia, miłego weekendu i pięknego świętowania Dnia Dziecka, przesyłając dużo miłości oraz radości. Pozdrawiam Monika.  

Dodaj komentarz