Zajmując się sprawami frankowiczów, mam nieodparte wrażenie, że w batalii z Bankami ciągle czekamy na orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE). Te orzeczenia w znakomitej większości są korzystne dla frankowiczów, choć wielokrotnie odsyłają do orzeczeń Sądów krajowych. Oczywiście słusznie, bowiem TSUE nie może zastąpić tychże Sądów. Choć czasami chciałoby się, żeby były bardziej konkretne i jednoznaczne, ale nie ma co marudzić i tak nie jest źle.
Teraz problem dotyczy głównie dostępności do Sądów. Kilka dni temu przeczytałam, że normą jest czekanie na wyznaczenie terminu pierwszej rozprawy nawet i dwa lata.
Zatem frankowicze, jeśli jesteście zdecydowani na poddanie sprawy z bankiem pod rozstrzygnięcie Sądu, to nie ma co czekać, im szybciej tym lepiej.
Kuriozum zaistniało w Sądzie Okręgowym w Gdańsku (notabene też przed tym Sądem reprezentuję Klientów), gdzie pierwszy termin rozprawy wyznaczono dopiero na 2027 r.
Czy to jest już przewlekłość postępowania?
Warto się nad tym zastanowić i być może skorzystać z odpowiednich środków prawnych, które ku temu zostały stworzone. Natomiast nie będę dzisiaj poruszała sprawy przewlekłości postępowań, bo nie o tym jest wpis. Obiecuję, że napiszę za jakiś czas post, co zrobić jak Sąd prowadzi sprawę w „ślimaczym tempie”.
Przechodząc do zagadnienia głównego. Tym razem czekamy na ważne orzeczenie TSUE dotyczące Getin Noble Bank i jego przymusowej restrukturyzacji. Dlatego zapowiadam, że takie orzeczenie będzie, żeby jak najwięcej osób się dowiedziało. Oczywiście jak orzeczenie zostanie opublikowane również poinformuję o szczegółach.
Dlaczego jest to ważne?
Dlatego, że jest ogromna rzesza kredytobiorców, która nawet prawomocnie wygrali sprawy z Getin Noble Bank i nic z tego nie wynika. Obecnie wszelkie roszczenia należy kierować do syndyka, bo bank „wziął i upadł”.
W dniu 21 marca bieżącego roku TSUE ma odpowiedzieć na pytania zadane przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie dotyczące sprawy dopuszczalności przymusowej restrukturyzacji tego Banku.
Przełomowym momentem w sprawie Getin Noble Bank był ubiegły rok, kiedy Bankowy Fundusz Gwarancyjny podjął decyzję o przymusowej restrukturyzacji tego Banku.
No i od tego wszystko się zaczęło. W wyniku tego procederu część spraw została przeniesiona do VeloBank, ale nie kredyty frankowe.
Gdyby tak było, dzisiaj frankowicze pozywaliby VeloBank i nie byłoby problemu.
Natomiast BFK wpadł na inny pomysł i kredyty frankowe pozostały w Getin Noble Bank.
W lipcu 2023 r. Sąd rejonowy w Warszawie ogłosił upadłość Getin Noble Bank i wówczas zaczęły się kolejne problemy frankowiczów, które trwają do dzisiaj.
Mianowicie oczywiście istnieje podstawa prawna, żeby pozwać Getin Noble Bank, ale tylko w zakresie orzeczenia o nieważności umowy. Natomiast wszelkie roszczenia pieniężne muszą byś zgłaszane syndykowi. Tu właśnie zaczynają się schody, bo wierzycieli jest mnóstwo, a może nie wystarczyć masy upadłościowej na zaspokojenie owych wierzycieli. Może to także trwać wiele lat. Także nie można wykluczyć, że kredytobiorca otrzyma jedynie „guzik z pętelką”.
Co w takim razie może przynieść wyrok TSUE?
Otóż, może dać podstawę do dochodzenia roszczeń pieniężnych w sprawie Getin Noble Bank choćby w postaci prawa do odszkodowań od Skarbu Państwa.
Zatem czekamy jak wypowie się TSUE i czy będą to dobre wiadomości dla kredytobiorców.
Tymczasem pozdrawiam i życzę całego miłego dnia.
