Intuicja – czy jest pomocna w życiu.

Dzisiaj mamy piątek, zatem rozpoczynamy weekend. Dla mnie początek weekendu nastąpi za parę godzin, bo teraz tworzę niniejszy wpis, potem jeszcze trochę zajęć zawodowych, daje zakupy, obiad, itp. Odpoczynek nastąpi wieczorem.

Za to w sobotę i niedzielę, „hulaj dusza piekła nie ma”. Żartowałam.

Nie żartowałam jednak jeśli chodzi o duszę, bo temat wpisu będzie z Nią miał wiele wspólnego. 

O czym będzie?

O intuicji. Po łacinie brzmi  intuitio, co przekładając na język polski oznacza wejrzenie. Czyli innymi słowy zajrzenie do wnętrza siebie.

Dlaczego na blogu, gdzie tworzę teksty o prawie, postanowiłam sięgnąć do intuicji?

Zaraz się wyjaśni.

Na początku za Wikipedią przytoczę definicję, cyt: „intuicja to sądy oraz przekonania pojawiające się bezpośrednio, niebędące świadomym operowaniem przesłankami, rozumowanie bez uświadamiania procesu dochodzenia do rozwiązania problemu. Objawia się w postaci nagłego przebłysku myślowego, w którym dostrzega się myśl, obraz, rozwiązanie problemu lub odpowiedź na nurtujące pytanie. Intuicja mylona jest z przeczuciem o podłożu emocjonalnym. Natura intuicji wynika z tego, że jest ona procesem podświadomym, którego nie można kontrolować, można jedynie dopuszczać lub odrzucać podawane rozwiązania. Intuicja służy kreatywności i działa na różnych poziomach (ang. basic, proimitive i sofisticated)”.

Otóż to, pozostaje jednak pytanie na ile korzystamy i słuchamy własnej intuicji, a na ile kierujemy się tylko tym co ego podpowiada?

Prawdę mówiąc przez wiele lat mojego życia i wykonywania pracy prawnika głównym przekonaniem było to, że istotne jest to co umysł wymyśli i tylko to jest ważne, oczywiście poparte wiedzą i doświadczeniem. Te ostatnie są tak oczywiste, że dzisiaj nie będę poruszała tej kwestii, a skupię się jedynie na intuicji.

Owszem zdarzały się momenty, gdzie zastanawiałam się którą z dróg pójść, aby wybrać najlepsze rozwiązanie dla Klienta. Wtedy powtarzałam, że muszę „przespać się z zagadnieniem” albo „z problemem pochodzić i się zastanowić”. W między czasie umysł podsuwał różne wątpliwości typu: „a jesteś pewna, że to rozwiązanie jest dobre?, a może to drugie będzie lepsze?” Potem pojawiały się krążące myśli, wręcz odwrotne, czyli jednak to drugie rozwiązanie byłoby lepsze, a nie to pierwsze. Oczywiście nie oznacza to, że ostatecznie nie wiedziałam co zrobić, bo przychodził wówczas czas na wiedzę i doświadczenie, ale tak po ludzku pojawiały się wątpliwości, no i ostateczny proces decyzyjny był dłuższy.

Wątpliwości, choć w szerszym zakresie, dotyczyły u mnie bardzo często sfery prywatnej. W każdym przypadku, gdy przychodziło mi podjąć decyzję, pojawiało się kilka rozwiązań. Nie do końca byłam przekonana, które będzie dobre. Dochodziła jeszcze presja najbliższych: „przecież jesteś prawnikiem, to wiesz jak sobie poradzić”. W myślach mówiłam, „a co to ma do rzeczy”. Przecież czy mam w danym miesiącu kupić lodówkę, czy pralkę, albo obie te rzeczy, nie ma znaczenia kim jestem z zawodu, a tak naprawdę znaczenie ma ilość posiadanych „biletów Narodowego Banku Polskiego”. Jak to się mówi wielokrotnie „biłam się z myślami” i podejmowanie decyzji nie było proste.

Oczywiście zdarzały mi się takie przebłyski, które nazywałam olśnieniem. Jednak nie przywiązywałam do tego większej uwagi.

Natomiast przyszedł jednak czas w moim życiu, gdzie dorosłam albo zrozumiałam, że warto sięgnąć w głąb swojej duszy, bo tam znajduje się skarbnica wiedzy, tam można znaleźć odpowiedź na każde nurtujące pytanie, tam też można znaleźć spokój i ukojenie.

Rozpoczęłam tą piękną przygodę. Na początku oczywiście zupełnie nie wiedziałam o co chodzi, chociaż z moim podejściem naukowym, najpierw sięgnęłam do lektury naukowej, ale też opowieści osób, które w tej materii miały doświadczenie praktyczne. Wyłonił mi się z tego wspólny mianownik. Niezależnie od tego kto się wypowiadał na temat intuicji, każdy powtarzał, że jej głos można usłyszeć tylko w ciszy, w umyśle, gdzie „zawiesza się na kołku” krążące myśli. Tak więc ćwiczyłam i ćwiczyłam. Zaczynałam od bardzo krótkich momentów skupienia i ciszy, bo prawdę mówiąc dłużej nie mogłam wytrzymać, a potem zwiększałam i zwiększałam. Zawsze jednak czyniłam to tak, notabene jest tak do dzisiaj, że wchodziłam w ten stan skupienia na tak długo, aby zapewniało mi to komfort i odpoczynek, a nie robienie czegoś na siłę.

Do tego zaczęłam dołączać praktykę uważności, bycie w tu i teraz, rezygnację z robienia kilku rzeczy na raz i co? I bingo, intuicja przebiła się do mnie ze swoim przekazem.

Jest i korzystam z niej zawsze kiedy potrzebuję lub sama podpowiada co jest najlepsze na dany moment.

W pracy posiadanie i korzystanie z tzw. intuicji zawodowej jest ogromnie przydatne. Szybciej podejmuje się decyzje, oczywiście wiadomo, że w przypadku prawnika, to ostatecznie klient musi zatwierdzić sposób rozwiązania. Nie mniej jednak te rozwiązania przychodzą zdecydowanie szybciej i bez wątpliwości. Żeby była jasność, oparte jest to wszystko na wiedzy i doświadczeniu prawniczym, naukowym, „okraszone” licznymi szkoleniami zawodowymi, w których cały czas aktywnie uczestniczę, ale to jest ten impuls, ta iskierka, która pojawia się na chwilę i „powiada”, warto pójść daną drogą.

W życiu prywatnym od dłuższego czasu intuicja jest na pierwszym miejscu, choć czasami nie do końca słuchałam podpowiedzi i wiadomo jak to było. Np.  coś zgubiłam, a przecież czułam całym swoim ciałem, żeby nie iść w dane miejsce, a jednak poszłam. Chciałam to miałam. Takich przypadków mogę mnóstwo wymienić, ale po co, było minęło.

Wracając do intuicji zawodowej, przecież ona jest mega ważna. Niejednokrotnie  zapewne słyszeliście, „o ten lekarz ma intuicję. Jest najlepszym chirurgiem”. To jest właśnie to. Korzystanie z mocy intuicji zależy tylko od nas samych, niezależnie od tego jaki zawód wykonujemy, ile mamy lat, czy korzystamy z podpowiedzi intuicji w relacjach rodzinnych, codziennych życiowych. Przecież to tylko od nas zależy, na ile pozwolimy jej stać się częścią naszego życia. Każdy ma wolną wolę i wybiera jak chce i kiedy chce.

Tymczasem życzę przyjemnego weekendu i pięknych przygód z własną intuicją. Pozdrawiam serdecznie.

Dodaj komentarz