Osoby, które zawierają związek małżeński w zakresie majątku zaczynają tworzyć wspólność ustawową małżeńską. To nie jest oczywiście żadna nowość, ani żadne odkrycie. Zapewne każdy o tym wie, bo to przecież wiedza powszechna, ale zaznaczam tę kwestię dla porządku. Poza tym od czegoś trzeba zacząć (He, He).
Natomiast małżonkowie, którzy takiej wspólności nie chcą na każdym etapie trwania małżeństwa mogą podpisać tzw. intercyzę. To też stanowi ogólnie znaną wiedzę. Więc nie będę temu zagadnieniu poświęcała więcej uwagi. (To w ramach wstępu, zanim przejdę do rozwinięcia i zakończenia (He, He).
W takim razie czym się dzisiaj zajmę? skoro w tytule pojawiła się wspólność majątkowa małżeńska.
Zajmę się tym co jest mało znane, może nieodkryte, a może ukryte. Mianowicie zajmę się odpowiedzią na pytanie:
czy jeden z małżonków może dokonać kradzieży lub przywłaszczenia ich wspólnego majątku?
Odpowiedź, być może niektórych zdziwi, ale może, a co za tym idzie może być pociągnięty do odpowiedzialności karnej.
Zaznaczam od razu, że takie sprawy należą do kategorii spraw trudnych, wymagają pogłębionej analizy przez organy ścigania, ale przede wszystkim zebrania stosownych dowodów.
Przechodząc teraz do szczegółów.
Jeżeli jeden z małżonków „wyprowadza” wspólny majątek, kolokwialnie powiedzmy: gdzieś w nieznane, może stanąć pod zarzutem dokonania przestępstwa kradzieży lub przywłaszczenia mienia. Od razu podkreślę, że nie są to tożsame przestępstwa, choć każde z nich jest skierowane przeciwko mieniu.
Przechodząc do meritum.
Przede wszystkim należy zdać sobie sprawę, że majątek wspólny małżonków nie jest w pełni własnością jednego z nich, a więc nie może z nim robić co chce i co mu się podoba. Z konstrukcji prawa wynika, że owszem jest to wspólny majątek, ale dla każdego z małżonków jest on częściowo majątkiem cudzym.
Wiem, że to brzmi trochę jak masło maślane, jednak jest dokładnie tak jak napisałam.
Żeby to było łatwiej pojąć, posłużę się przykładem, ale za chwilę. Najpierw dokończę swoją myśl.
Zatem to, że mamy do czynienia częściowo z cudzym majątkiem jest zasadniczym elementem, bo prowadzi do wniosku, że możliwe jest popełnienie przestępstwa przywłaszczenia lub kradzieży przez jednego z małżonków w stosunku do mienia stanowiącego wspólność majątkową małżeńską.
Jak to jednak w prawie bywa, rzecz cała wydaje się bardziej skomplikowana. Aby zarzucić komuś popełnienie przestępstwa musi być zbadany zamiar sprawcy i to jest drugi element tej układanki, który trzeba koniecznie wyjaśnić.
Otóż, działanie małżonka nie nosi znamion przestępstwa, nawet jeżeli działa bez zgody albo wbrew woli drugiego małżonka, gdy nie ma zamiaru powiększenia swego majątku kosztem majątku wspólnego. Jeśli taki zamiar nie wystąpi, no to jest w tym momencie „pies pogrzebany”, bo nie zaistnieje przestępstwo przywłaszczenia.
No dobrze, ale jaką w końcu mamy sytuację?
Otóż, następującą: mienie wchodzące w skład małżeńskiej wspólności majątkowej może być przedmiotem przestępstwa przywłaszczenia popełnionego przez jednego z małżonków, gdyż dla małżonka stanowi ono mienie częściowo cudze.
Do przypisania małżonkowi przywłaszczenia mienia wchodzącego w skład wspólnoty małżeńskiej niezbędne jest ustalenie, że sprawca, zabierając samowolnie ruchomości należące do wspólności, miał zamiar powiększenia swojego majątku z pokrzywdzeniem współmałżonka. Nie ulega przy tym wątpliwości, iż realizacja zamiaru powiększenia swego majątku kosztem małżonka może polegać również na „wyjęciu” z majątku wspólnego jednego tylko składnika po to, by składnik ten nie stał się w przyszłości przedmiotem podziału majątku wspólnego. Przedmiot przywłaszczony przez jednego z małżonków, objęty w chwili czynu współwłasnością łączną, może w przyszłości stać się jego własnością. Dla bytu tego przestępstwa nie ma to jednakże znaczenia, gdyż sprawca przywłaszcza sobie rzecz, która w chwili czynu nie stanowi jego wyłącznej własności.[i]
Tak jak obiecałam, żeby było to łatwiej zrozumieć posłużmy się przykładem. Małżonkowie posiadają wspólny rachunek bankowy, na którym są pieniądze, stanowiące ich wspólność majątkową małżeńską. Jeden z małżonków „po cichu” wypłaca pieniądze np. 50 tyś zł i „ukrywa” te pieniądze, albo przelewa na rachunek odrębny, gdzie jest jego majątek odrębny np. prowadzi spółkę prawa handlowego, fundację lub wpłaca na rzecz osoby trzeciej itp. Taka sytuacja jeśli wystąpi będzie wskazywała, że możemy mieć do czynienia z popełnieniem przestępstwa.
Takie sprawy były już przedmiotem badania prowadzonego przez Sądy i zapadły nawet prawomocne Wyroki, gdzie Sądy przyjęły, że oskarżeni dokonując w tajemnicy przed żonami przelewów kwot xxxxxxx zł z ich rachunku wspólnego (objętych małżeńską wspólnością ustawową) na swój rachunek osobisty, działali z zamiarem przywłaszczenia tych środków pieniężnych.
Oczywiście każdą sprawę bada się indywidualnie, analizuje się zgromadzony w sprawie materiał dowodowy, ale jeszcze raz podkreślam, jest możliwie popełnienia przestępstwa przez jednego z małżonków w stosunku do wspólnego majątku małżeńskiego.
Co robić jeśli stwierdzimy taką sytuację?
Złożyć zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa, po to, aby organy ścigania zajęły się sprawą i zbadały z czym mamy do czynienia.
Oczywiście nikomu nie życzę takiej sytuacji. Natomiast życzę miłego i dobrego weekendu, a my spotykamy się w przestrzeni mojego bloga już niebawem.
[i] Tezy pochodzące z Wyroku Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 12 kwietnia 2017 r., II AKa 16/17
