Dzisiaj napiszę co nieco o nakazach zapłaty w postępowaniu cywilnym i co zrobić jeśli otrzymasz taki dokument?
Przesyłam piękne dzień dobry, pomimo, że temat nie jest łatwy, nie jest przyjemny i niektórym spędza sen z powiek.
Proponuję jednak, aby „wziąć byka za rogi” i zmierzyć się z powstałą sytuacją, bo przecież dopóki sprawa jest w grze nic nie jest jeszcze przesądzone.
Najgorszym rozwiązaniem jest nie robienie nic i wmawianie sobie „jakoś to będzie”. Chyba, że zgadzasz się z nakazem, masz pieniądze i od razu uregulujesz wierzycielowi zasądzoną kwotę. O tak, jeśli masz do czynienia z taką sytuacją, to faktycznie dobrze jest szybko „pozbyć” się problemu. Gdy jednak jest inaczej, warto zająć się sprawą i zobaczyć co da się zrobić.
Dlaczego taki nakaz spędza najczęściej sen z powiek?
Dlatego, że najczęściej brak jest pieniędzy na zapłacenie wierzycielowi lub jest ich zdecydowanie zbyt mało. Przecież jak są pieniądze mało kto nie płaci rachunków, nie spłaca pożyczek, czy kredytów. Problemy pojawiają się jak następuje zachwianie płynności finansowej bądź jej po prostu nie ma.
W takich sytuacjach doradzam najczęściej Klientom, żeby podejmowali działania już na etapie początkowym, a nie czekali aż pojawi się nakaz zapłaty lub komornik. Przecież można działać, aby doprowadzić do rozłożenia długu na raty, porozumieć się w sprawie innych działań restrukturyzacyjnych, zawierać różnego rodzaju ugody, albo jeśli spełnione są warunki zdecydować się na upadłość konsumencką.
Nieodbieranie korespondencji na wczesnym etapie windykacyjnym, czy wyrzucanie jej do kosza, nieodbieranie telefonów, naprawdę nic nie da, a pogorszy tylko sytuację. Jak sprawa trafi do sądu to może być wtedy właśnie wydany nakaz zapłaty.
Wracam jednak do głównego tematu mojego wpisu, czyli jak mamy już sytuację, że nakaz zapłaty jest faktem.
Po pierwsze nakaz zostaje wysłany do pozwanego czyli dłużnika. Doradzam odbierać korespondencję z sądu. Przecież nikt głowy nie urwie z powodu wydania takiego a nie innego orzeczenia. Natomiast każdy decyduje sam za siebie i może podjąć inną decyzję.
Zatem na odbiór korespondencji masz 14 dni jeśli zostało pozostawione awizo. Jeżeli w tym czasie nakaz nie zostanie odebrany, list wraca do sądu, a ten wzywa powoda (wierzyciela) do ustalenia Twojego adresu za pomocą komornika. W takiej sytuacji wierzyciel ma dwa miesiące na przedstawienie sądowi, że nakaz został doręczony. Jeśli pozwany zmienił adres, ten nowy może być ustalony poprzez bazę danych jakimi dysponuje komornik czyli ZUS, banki, itp. W sytuacji niedoręczenia nakazu i niezweryfikowania miejsca zamieszkania wierzyciela, sąd zawiesi postępowanie, a następnie umorzy. Tylko uwaga, to nie jest umorzenie długu. Zatem nie rozwiązuje to ostatecznie problemu, a odsetki rosną.
No dobrze, jednak odebrałeś nakaz i co dalej?
Dalej masz czternaście dni na złożenie sprzeciwu od tego nakazu lub złożenie zarzutów w zależności od tego czy nakaz został wydany w postępowaniu upominawczym czy nakazowym. Nie będę w ramach dzisiejszego wpisu wyjaśniła czym różnią się te tryby sądowe, napiszę o tym odrębny post. Teraz skupmy się tylko na nakazie.
Środek odwoławczy wnosi się zazwyczaj, jak nie zgadzamy się z tym orzeczeniem. Natomiast są sytuacje, przecież o tym wiemy, że niektórzy wnoszą odwołania, tak naprawdę dla przedłużenia postępowania. Nie oceniam jakimi motywami się ktoś kieruje, bo to nie moja sprawa, a jako prawnik, podaje jakie są możliwości podejmowania działań określonych w przepisach.
Jeśli złożysz nakaz zapłaty w sądzie, który go wydał i w terminie ustawowo przewidzianym, wówczas nakaz zapłaty „upada”.
Co to oznacza?
Jeśli nakaz wydał e-sąd postępowanie jest umorzone przed tym sądem, ale sprawa zostaje przekazana do sądu właściwego według Twojego miejsca zamieszkania i jest prowadzona w trybie „zwykłym”, co w rezultacie powoduje osądzenie sprawy na rozprawie. Ta sama zasada działa przy wydaniu nakazu zapłaty w tzw. „zwykłym” sądzie. Wówczas sprawa pozostaje w tym sądzie, ale tak jak w poprzednio opisanym przypadku, sprawa trafia na rozprawę.
Przechodząc do kolejnego kroku. Składając sprzeciw, czy zarzuty możesz bronić swoich racji lub przedłużać postępowanie, żeby np. zebrać potrzebne pieniądze, albo zawrzeć przed sądem ugodę z wierzycielem. Jeśli przegrasz sprawę w I instancji przysługuje prawo do wniesienia apelacji i wówczas sprawa trafia do sądu II instancji. Zatem cały proceder może trwać nawet kilka lat.
Sprzeciw – składa się go do sądu, który wydał nakaz zapłaty. Jeśli mamy nakaz wydany przez e- sąd, sprzeciw można złożyć w formie papierowej, ale także elektronicznie. W przypadku wydania nakazu przez sąd właściwy dla miejsca zamieszkania, kierujesz sprzeciw albo zarzuty do tego sądu.
Przejdźmy więc do tego jak napisać sprzeciw albo zarzuty. Będzie to podanie co do zasady jaką treść taki dokument powinien zawierać, bowiem dokładnie można odnieść się tylko do konkretnej sprawy, a w tym wpisie zajmuję się tylko pokazaniem Tobie co możesz zrobić, jak spotka Cię sytuacja opisana powyżej.
Zatem sprzeciw/zarzuty powinien/ny zawierać:
- datę sporządzenia,
- sygnaturę akt sądowych,
- oznaczenie stron,
- oznaczenie nakazu zapłaty,
- wskazanie, że sprzeciw/zarzuty dotyczą całości nakazu zapłaty,
- wskazanie czego domaga się strona wnosząca sprzeciw,
- wskazanie dowodów potwierdzających wersję pozwanego, dołączenie dowodów (dokumentów),
- uzasadnienie,
- należy podpisać,
- wysłać do sądu tyle egzemplarzy ilu jest Powodów plus oryginał dla sądu, czyli jeśli jest jeden powód, wysyła się jeden oryginał i jeden odpis.
Po złożeniu należy czekać, na wyznaczenie terminu rozprawy. Natomiast pamiętać należy, że jeżeli mamy do czynienia z trybem nakazowym wniesienie zarzutów od nakazu nie wstrzymuje możliwości wszczęcia egzekucji. O tym napiszę w innym poście. Natomiast jeśli nakaz wydany jest w postępowaniu upominawczym, a został skutecznie złożony sprzeciw do czasu prawomocnego orzeczenia nie będzie prowadzona egzekucja, chyba, że sąd podejmie decyzję o dokonaniu zabezpieczenia pozwu.
Jak widać w prawie już tak jest: są zasady, ale zawsze znajdzie się jakiś wyjątek.
Ok., lecę dalej. Co się stanie jak nakaz się uprawomocni?
Wtedy wierzycielowi otwiera się furtka do rozpoczęcia postępowania egzekucyjnego, które jak wiadomo jest wówczas w rękach komornika. Dochodzą wówczas dodatkowe koszty, które niestety są bardzo duże, nazwę je tzw. kosztami komorniczymi. Z małego długu może wtedy naprawdę powstać ogromny dług. Dlatego po odebraniu nakazu zapłaty dobrze jest złożenie sprzeciwu, nawet wtedy gdy roszczenie jest zasadne, a Ty nie masz pieniędzy na tę chwilę na zaspokojenie wierzycie.
Mogą ostatecznie zdarzyć się różne rzeczy, np. sąd jednak oddali pozew, bo okazały się błędy formalne, bo wierzytelność się przedawniła itd. Tak, tak może się zdarzyć, że to co wydawało się nieuchronne, okazuje się, że nabiera zupełnie innego wymiaru. Może także ostatecznie dojść do ugody przed sądem, gdzie część tego długu zostanie umorzona, albo dług zostanie rozłożony na raty i uda Ci się go spłacić bez większych problemów.
Jeśli ta procedura Cię przerasta, jeśli Twoje nerwy są w takim stanie, że nie jest możliwe podejmowanie racjonalnych działań, zawsze możesz zwrócić się o pomoc do profesjonalisty czyli do prawnika, który przygotuje stosowne dokumenty, przyjmie odpowiednią linię „obrony” i złoży w terminie to co jest konieczne do złożenia w sądzie.
Także nie chowaj głowy w piasek, bo każdy problem da się rozwiązać, tylko trzeba działać.
Ponieważ post piszę w piątek, wobec tego życzę miłego weekendu i do następnego wpisu. Pozdrawiam
