Ostatnie dni są iście afrykańskie, ale nie od dzisiaj wiadomo, że należy przyzwyczaić się do zmian klimatu na ziemi i upałów, które nas nawiedzają.
Tylko w jakim kierunku ta sytuacja podąża?
Do końca nie wiadomo, ale dzisiaj eksperci powiadają, że ziemia wrze. Oby te negatywne prognozy nie sprawdziły się, ale sami też indywidualnie powinnyśmy coś robić, żeby nie pogłębiać tej sytuacji.
W upalne dni problem dotyczy także suszy. Wobec tego trzeba oszczędzać wodę.
Zdarzają się także prawnie ogłaszane zakazy np. zakazy podlewania ogrodów, czy napełniania wodą basenów. W okresie suszy takie zakazy mogą wprowadzać samorządy. Konkretnie może to wprowadzić rada gminy, a mieszkańcy wówczas zobowiązani są stosować się do tego. Ograniczenia związane z używaniem wody mogą dotyczyć także tego, że wodę można używać jedynie do zaspokojenia najważniejszych potrzeb życiowych. W szczególności do picia, do gotowania, czy do mycia.
Te zakazy, tak jak napisałam powyżej, może wprowadzić rada gminy, ale musi być to w formie uchwały. Uchwały oparcie znajdują w stosownych ustawowych przepisach o zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków.
Pamiętać jednak należy, że gmina może wydać własne przepisy, które w tym opisywanym przypadku okażą się niezbędne dla ochrony życia i zdrowia. Istotne jest to, że zakazy związane z regulowaniem zużycia wody dotyczą problemu z dostępem do wody pitnej albo gdy wielce prawdopodobnym jest, że taki problem wystąpi z uwagi na panującą suszę.
Takie zakazy mogą dotyczyć: podlewania trawników, ogrodów, mycia samochodów, czy napełniania basenów.
Niezastosowanie się do przepisów traktowane będzie jako wykroczenie i zagrożone jest karą grzywny lub mandatu.
Dlatego też od jakiegoś czasu namawia się, aby Ci, którzy mogą zbierali deszczówkę z niej korzystali do podlewania roślin w ogrodach.
Kto by pomyślał, że dożyjemy takich czasów, że woda okaże się czymś bezcennym, bo może jej zabraknąć. Dlatego też warto postępować rozsądnie, przestrzegać przepisów i zaleceń, aby nie marnować wody, bo po co.
