Prawda czy fałsz?

Czy ktoś pamięta, jak się żyło bez Internetu? Ja pamiętam. Spotkania miedzy ludźmi najczęściej odbywały się w życiu realnym, choć oczywiście można było  pogadać przez telefon. Tylko, że kiedyś nieliczni byli posiadaczami tego cudownego wynalazku.

Można było czytać książki lub prasę, ale oczywiście w wydaniu papierowym. Można było oczywiście robić to co dana osoba chciała lub mogła.

Od razu jednak zaznaczam, że nie będę wychwalać pod niebiosa, że za dawnych czasów było lepiej. Nie było, bo każde czasy są inne i tego nie da porównać.

Rozwój technologii powoduje, że świat się rozwija, nawet bardzo dynamicznie. Zatem co tu porównywać. Czy jednak nasza cywilizacja idzie  w dobrym kierunku?  Odpowiedź nie jest prosta, ale warto się jednak nad tym zastanowić.

Korzystamy z dobrodziejstw technologii na potęgę, co raz częściej zapominając jak się żyło przed …… . Robimy zakupy przez Internet, szukamy pracy, nawiązujemy kontakty międzyludzkie, umawiamy się na randki, śledzimy i oglądamy popularne osoby, czy jakieś strony internetowe. Dostęp do wiedzy też jest szybki i prosty, a książki są na wyciągnięcie ręki poprze audiobooki. Muzyki też możemy słuchać w Internecie, bez konieczności kupowania płyt. Zatem mamy cudowne czasy, prawda?

Jednak do tej beczki miodu dorzucę trochę dziegciu.

Dlaczego? Bo wykonując swoją pracę, wiem doskonale, choć Ty także wiesz, że Internet może okazać się pewną pułapką dla naszego życia.

Dużo jest iluzji i pokazywania świata zupełnie innym niż wygląda w rzeczywistości.

Niby nic takiego, że znane i popularne osoby wrzucając zdjęcia na Facebook, czy Instagram, dokonują ich „przeróbek”, żeby pięknie i idealnie wyglądać. Dominują smukłe i zgrabne ciała, piękne buzie bez jakichkolwiek zmarszczek lub niedoskonałości i wszystko  jest „naj”.

W zasadzie można by zadać pytanie, dlaczego zajmować się tym, że ktoś poprawia swoje zdjęcia? Oczywiście, że warto, bo należy pamiętać, że popularne osoby często mają ogromny wpływ na życie nastolatków. Ci ostatni wielokrotnie chcieliby wyglądać jak ich idole. Ale nie wyglądają, bo tak się w rzeczywistości po prostu nie da.

To co teraz piszę może wydawać się banalne i ktoś może powiedzieć, że wszyscy o tym wiedzą, a ja na pewno „Ameryki nie odkryłam”. Zdecydowanie tak jest, tylko, że ciągle ktoś wpada w szpony internetowej iluzji. Niestety dla niektórych ma to poważne skutki np. izolowanie się od rówieśników, inny wyśmiewają się z danej osoby z powodu wyglądu, depresje, a czasami nawet samobójstwa. A wszystko na początku wyglądało tak niewinnie, prawda?

Jakiś czas temu, rozmawiałam z dziewczyną (nieletnią),która wpadła w kolizję z prawem.

W trakcie rozmowy była oczywiście Jej Mama. Ta mała kobietka podkreślała, że zrobiła tak jak zrobiła, bo chciała mieć pieniądze na drogie ciuchy, kosmetyki, spotykać się z fajnymi chłopakami i super wyglądać. Dotychczasowe życie, gdzie Matka harowała od rana do wieczora, było i jest okropne. Podkreślała, że chciałaby żyć jak …. (i tu padały nazwiska znanych osób), ale do tego potrzebny był i jest „hajs”.

No właśnie.

Gdy powiedziałam, że wartość człowieka, jego życie w radości i szczęściu nie zależy od wyglądu i pieniędzy, odpowiedziała, że to jest „chrzanienie”.

Otóż to i jak się temu dziwić skoro świat w internecie jest piękny, radosny, ludzie żyją w bogactwie i wiecznej szczęśliwości.

Warto zatem zastanowić się co jest prawdą, a co jest iluzją, żeby nie próbować dążyć na siłę do tego co w życiu realnym nie istnieje, albo istnieje w ograniczonym zakresie.

 Szczególnie to co dzisiaj piszę, jest istotne w kontekście młodych ludzi, bowiem w niewiarygodny sposób rośnie ilość osób z problemami psychicznymi. Okazuje się, że wyobrażenia o życiu, które na co dzień oglądają w telefonie niewiele ma wspólnego z tym tzw. normalnym i codziennym bytem.

Sama kilka dni temu zrobiłam mały eksperyment. Mój przyjaciel dokonał przeróbki zdjęcia na którym jestem. Zmienił kolor włosów z blond na płomienno – rude, powiększył oczy, uwypuklił policzki, itp. Niewiele myśląc umieściłam tę przeróbkę na moim profilu na FB. Śmiać mi się chciało gdy dzwonili do mnie znajomi, skąd pomysł na taką diametralną zmianę. Pomimo, że od razu pod zdjęciem wyjaśniłam, że to przeróbka , niewiele osób mi uwierzyło.

Tak właśnie działa iluzja.

Dodaj komentarz