Zawsze znajdzie się rozwiązanie.

Od kilku dni w naszym kraju niestety panuje nie tylko epidemia, ale także bardzo napięta sytuacja społeczna. Z jakiego powodu, chyba każdy dorosły wie. Ostatnie orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego orzekające o niezgodności z Konstytucją RP przepisów ustawy dotyczącej przypadku wykonania legalnej aborcji spowodowało oburzenie i wściekłość wielu Obywatelek i Obywateli naszego kraju. Oczywiście śledzę z uwagą to co się dzieje. Natomiast w tym dzisiejszym wpisie nie chciałabym się skupiać na tym, kto ma rację przeciwnicy, czy zwolennicy aborcji. Każdy z nas jako wolny człowiek (przynajmniej tak mi się wydaje) ma prawo do swoich poglądów, a w demokratycznym kraju do ich wyrażania. Nie pozostaje jednak żadnych wątpliwości, że kwestia aborcji od dłuższego czasu budziła ogromne emocje społeczne. Wydaje mi się, że „ruszenie” kompromisu, który był wypracowany wiele lat temu, może doprowadzić do zburzenia ładu i spokoju społecznego. Czas, w którym aktualnie przyszło nam żyć, czyli wówczas, gdy każdego dnia obserwujemy znaczny wzrost zachorowań na COVID nie jest dobrym momentem, aby wydawać orzeczenie, którego  skutki mogą doprowadzić do takiej sytuacji jaką mamy od kilku dni. Z jednej strony mamy nowe obostrzenia, cała Polska w strefie czerwonej, a z drugiej strony liczne zgromadzenia, czyli powstające duże skupiska osób, którzy przecież mogą się wzajemnie zarażać. W takich naprawdę trudnych czasach, jakie nas wszystkich dotykają czy nie powinno się zadać pytania, co tak naprawdę jest priorytetem? Przecież od pewnego czasu słyszymy, że nasza służba zdrowia jest na granicy wytrzymałości, a nawet, że ta granica została już przekroczona. Na pewno nie napawają nas optymizmem informacje o polowych szpitalach, bo oznacza to, że te szpitale, które są nazwijmy je stacjonarnymi, nie dają już rady przyjmować kolejnych pacjentów. Niektóre działalności gospodarcze zamyka się w imię tego, że właśnie te określone działalności, mogą być ogniskami zakażeń. Zatem wiele osób zostaje pozbawionych możliwości zarobkowania. To w konsekwencji powoduje, że ogromna ilość osób stanie przed niezwykle trudną sytuacją, bo po prostu nie będą mieli z czego żyć. Właśnie w tej sytuacji funduje się nam takie zdarzenie, które eskaluje negatywne nastroje społeczne, które powoduje, że w przypadku tego co się dzieje na ulicach liczba zakażonych osób może znacznie wzrosnąć. Co wówczas? Najpierw protesty, a potem zamknięcie całego kraju i umieszczenie nas w domach? Gdyby odpowiedź na moje pytania była na tak, to myślę, że trudno będzie nam wszystkim przetrwać taką sytuację. Czy zatem konieczne było w tych trudnych nadzwyczajnych czasach wydawać orzeczenie? Czy nie można było z tym poczekać? Natomiast przechodząc jednak do praw kobiet i czy aborcja eugeniczna powinna być dopuszczalna, czy nie, myślę, że tyle osób ile zapytamy, będą różne poglądy w tym zakresie. Przecież są to uwarunkowania światopoglądowe na które składają się różne przesłanki. Wydaje mi się, że jednak każdy normalny człowiek jest za życiem. Zatem takie wypowiedzi, że wygrała cywilizacja życia, a przegrała cywilizacja śmierci są wysoce nieuprawnione. Dla mnie zupełnie naturalnym jest to, że właśnie kobiety winny mieć najwięcej do powiedzenia w tej sprawie. Sama jestem matką i wiem, co to jest macierzyństwo i miłość do dziecka. Mam to szczęście, że nie musiałam podejmować żadnych drastycznych decyzji. Moje dziecko urodziło się zdrowie i zdrowe dorastało. Dzisiaj jest dorosłym człowiekiem, a ja mogę cieszyć się tym, że mam wspaniałe dziecko i jestem z Niego dumna. Natomiast wiele kobiet niestety nie miało lub nie ma takiego szczęścia. Ponieważ osobiście nie spotkałam się z taką sytuacją, uważam, że nie jestem uprawniona do tego, aby wypowiadać się o decyzjach kobiet, które znalazły się w trudnej, a wręcz w tragicznej sytuacji. Dlatego dla mnie najgorsze w tym wszystkim jest to, że najwięcej do powiedzenia mają CI, którzy wielokrotnie nie mają pojęcia co oznacza wiadomość dla rodziców, że dziecko nie urodzi się zdrowe, że płód jest nieodwracalnie uszkodzony i że zaraz po porodzie umrze lub urodzi się martwe. Dzisiaj usłyszałam zdanie jednej z publicznych osób, że przecież są hospicja, są fundacje, które się zajmują takimi sytuacjami. Tak, tak łatwo powiedzieć, bo słowa niewiele oznaczają. Przecież wiadomo, że zdrowy nie zrozumie chorego, że bogaty nie zrozumie biednego. Fakt jednak jest taki, że orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego zostało wydane. Czy zatem jest jakaś możliwość, żeby wyjść z tego klinczu, który powstał? Ponieważ mój blog nie służy do wyrażania moich poglądów osobistych, a jest poświęcony prawu, wypowiem, się więc na jego łamach jako prawniczka, bo przecież z każdej sytuacji jest wyjście i z tej też. Zatem wróćmy do orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. Zgodnie z obowiązującą Konstytucją RP orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne. Zatem nie można się od nich odwołać, złożyć zażalenia, czy zastosować jakiegoś innego środka odwoławczego. Orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego podlegają niezwłocznemu ogłoszeniu w organie urzędowym, w którym akt normatywny był ogłoszony. Jednakże, mamy nadzwyczajną sytuację, więc może wykorzystać przepis zawarty w samej Konstytucji, aby Ci, którzy zafundowali nam taką sytuację, wyszli z twarzą i rozwiązali tę sytuację z którą mamy do czynienia. Otóż, orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego wchodzi w życie z dniem ogłoszenia, jednak Trybunał Konstytucyjny może określić inny termin utraty mocy obowiązującej aktu normatywnego. Termin ten nie może przekroczyć osiemnastu miesięcy, gdy chodzi o ustawę. Zatem publikacja może być tak naprawdę odroczona do tychże osiemnastu miesięcy. Czyli tak naprawdę można wykorzystać ten czas na rozmowy, konsultacje, być może podjęcie decyzji o referendum. Naprawdę rozwiązań jest sporo. Zawsze warto rozmawiać, warto dążyć do konsensusu, ale też warto pamiętać, że wolność jest jednym z fundamentalnych zasad demokratycznego państwa i o tym nie powinno się zapominać. To taka wskazówka prawniczki, ale przede wszystkim kobiety i matki..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s