Ubrani w paragrafy.

Wprawdzie ustawy zbudowane są w taki sposób, że mamy do czynienia z poszczególnymi Artykułami. Te nieraz dzielą się na ustępy albo paragrafy. Mimo to zwyczajowo przyjęło się mówić o prawie, że są to paragrafy. Zatem niech tak zostanie.

Mój wpis zatytułowałam więc „Ubrani w paragrafy”, bo gdzie się nie ruszyć tam mamy do czynienia z prawem, nawet nie zawsze zdając sobie z tego sprawę. Dla przykładu podam. Praktycznie każdego dnia zawieramy umowy sprzedaży, bo przecież robimy zakupy. Często mamy do czynienia z umowami zlecenia, czy umowami o dzieło, ponieważ korzystamy z usług: fryzjera, kosmetyczki, osoby, która dokonuje napraw w naszym domu, itd. Tych przykładów można wiele wymieniać. Oczywiście to, że może niekoniecznie wiemy z jakim typem umów spotykamy się na co dzień, nie jest jakimś problemem, bo przecież to nie przeszkadza nam normalnie żyć i funkcjonować.

Bardziej istotne ma znaczenie posiadanie tzw. świadomości prawnej w zakresie tego, czego czynić nie wolno, co jest prawem zakazane. Jeżeli czynione jest to czego robić nie wolno, może wówczas np. wchodzić odpowiedzialność karna za przestępstwo, odpowiedzialność za wykroczenie, ale mogą być także inne negatywne konsekwencje.

Na przykład wyrażanie negatywnych ocen na temat innych osób, może przybrać formę zniesławienia, a to jest już przestępstwo. Wprawdzie jest ono ścigane z oskarżenia prywatnego, ale jednak takim przestępstwem pozostaje.

Przestępstwo to polega na tym, że kto pomawia inną osobę lub grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności podlega karze opisanej w kodeksie karnym.

Wprawdzie swego czasu przetoczyła się dyskusja, czy taki przepis powinien funkcjonować w kodeksie karnym, czy nie wystarczałoby, aby za takie działania osoba pokrzywdzona mogła dochodzić roszczeń jedynie na gruncie prawa cywilnego np. w oparciu o roszczenie o naruszenie dóbr osobistych. Póki co mamy jednak takie przestępstwo.

W kodeksie karnym istnieje też takie przestępstwo, które nazywa się zniewagą, a polega ono na tym, że kto znieważa inną osobę w jej obecności, albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze aby ta zniewaga do osoby dotarła podlega karze. Karze podlega także ten kto znieważa za pomocą środków masowego komunikowania.

Nie będę jednak szczegółowo rozpisywała się w zakresie tych przestępstw, bo jakiś czas temu napisałam już o nich na blogu.

Dlaczego więc wróciłam do tego tematu? Dlatego, że jakiś czas temu miałam trochę dziwną rozmowę, z której wynikało, że jedna Pani plotkowała do osoby trzeciej na drugą Panią i teraz boi się, żeby nie poniosła konsekwencji prawno karnych.

Zajmijmy się więc plotkami. Mnóstwo osób plotkuje i obgaduje innych. Zdecydowanie jest to paskudne zachowanie, ale mamy z nim wielokrotnie do czynienia. Pewnie nie jeden z Was był obiektem różnych plotek, ale też sami uderzmy się w piersi i obgadywaliśmy jakiejś osoby.

Takie zachowanie raczej należy oceniać z punktu widzenia moralnego, czy etycznego. Przecież jeżeli, choć to bardzo nieładne, powiemy o drugiej osobie, że np. brzydko się ubiera, że jest niesympatyczna, że nomen omen jest plotkarą, to nie wejdziemy w sferę prawa karnego. Natomiast jeśli zachowanie danej osoby wyczerpałoby znamiona czynów zabronionych, które odzwierciedlenie swoje mają w kodeksie karnym, cóż trzeba liczyć się z negatywnymi konsekwencjami takich czynów.

Osoba, które u mnie była i pytała, czy była jeszcze w sferze plotkowania, czy weszła już w obszar zniesławienia, czy zniewagi, nie przekroczyła wprawdzie granic i nie popełniła przestępstwa, ale spotkała się z dość stanowczą reakcją tej obgadywanej osoby i po prostu przestraszyła się.

Myślę, że takie sytuacje są jednak dobrą lekcją na przyszłość, bo dlaczego źle o kimś mówić, dlaczego się kogoś obgaduje? Czemu to ma służyć? Skoro ktoś coś takiego robi, może spodziewać się, że jego samego dotknie takie nieprzyjemne gadanie. Nie ma co żyć życiem innych, nie ma co oceniać, bo z tego, ani nikomu nie przybędzie, ani nie uzyska się żadnej satysfakcji, a tylko można na tym stracić. Można bowiem stracić fajnych znajomych, czy przyjaciół, ale także w przypadku przekroczenia granic obgadywania można stanąć w zainteresowaniu Temidy.

Myślę, że nikomu to do niczego nie jest potrzebne. Nie mniej jednak jak świat, światem pewnie plotki będą krążyły na temat innych ludzi. Może taka jest właśnie ludzka natura. Czasami jednak warto „ugryźć się w język”, albo najpierw dobrze się zastanowić co chce się powiedzieć i dopiero potem mówić. Zatem precz z plotkami i obgadywaniem, przecież bardziej przyjemnie jest wtedy, gdy skupiamy się na pozytywnych aspektach życia. Jak już jednak chcemy mówić o kimś, to mówmy dobrze, albo wcale.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s